Muzyka pisze w głowie historie. Zaskakujące odkrycie naukowców z Princeton

Strona głównaNauka

Muzyka pisze w głowie historie. Zaskakujące odkrycie naukowców z Princeton

Prof. Aleksander Wolszczan: Odkrycie obcych światów rozpala nadzieję, że nie jesteśmy sami
Polskie piramidy w Wielkopolsce. Archeolodzy badają monumentalny grobowiec sprzed 5,5 tysiąca lat
Mały Wielki Wybuch w CERN. Fizycy odtworzyli pierwotną zupę kosmosu za pomocą lżejszych pierwiastków

Muzyka to nie tylko abstrakcyjne dźwięki. Mózg słucha jej tak, jakby ktoś opowiadał wciągającą opowieść.

Gdy z głośników płynie instrumentalny utwór, zamykamy oczy i… zaczynamy śnić na jawie. W naszych głowach pojawiają się obrazy: cichy las, nagły pościg, padający śnieg. Okazuje się, że to nie są przypadkowe, odosobnione wizje. Najnowsze badania rzucają zupełnie nowe światło na to, jak ludzki umysł przetwarza dźwięki.

W opublikowanym w sierpniu 2026 roku na łamach prestiżowego magazynu „Nature Communications” badaniu, naukowcy z Princeton University udowodnili, że muzyka aktywuje w mózgu dokładnie te same obszary, które odpowiadają za wyobraźnię i nadawanie znaczenia słowom. Reakcja naszego organizmu na czyste dźwięki do złudzenia przypomina moment, w którym słuchamy mówionej narracji.

Jak sprawdzono, co dzieje się w głowie słuchacza?

Eksperyment przeprowadzony w Princeton Music Cognition Lab był niezwykle skrupulatny. Grupa ochotników została poddana badaniom za pomocą rezonansu magnetycznego (fMRI). Uczestnicy słuchali 10 nieznanych im wcześniej utworów instrumentalnych oraz 10 tradycyjnych, mówionych opowieści. Po każdym fragmencie musieli dokładnie opisać, co w tym czasie rodziło się w ich wyobraźni.

Wyniki zaskoczyły samych badaczy:

  • Średnio 71 proc. uczestników miało zaskakująco spójne skojarzenia do tych samych, nieznanych fragmentów muzycznych, dopasowując się do dominującej narracji.
  • W przypadku słowa mówionego zgodność ta wynosiła aż 94 proc.
  • Skanery fMRI wykazały, że fragmenty muzyki i mowy wywołujące podobne wyobrażenia aktywowały dokładnie te same wzorce aktywności neurologicznej.

Nie tylko uszy. Do gry wkracza sieć stanu domyślnego

Przez lata w neurobiologii pokutowało przekonanie, że błądzenie myślami pod wpływem muzyki jest zjawiskiem całkowicie chaotycznym, zbyt indywidualnym, by poddać je rzetelnej analizie. Amerykański zespół udowodnił jednak coś wręcz przeciwnego.

Okazało się, że impulsy dźwiękowe docierają nie tylko do podstawowej kory słuchowej, ale błyskawicznie angażują tzw. sieć stanu domyślnego mózgu (ang. default mode network). To potężna struktura łącząca obszary odpowiedzialne za pamięć, głęboką refleksję, abstrakcyjne myślenie oraz budowanie skomplikowanych znaczeń.

Ludzie czasami szufladkują muzykę jako bodziec czysto abstrakcyjny. Tymczasem nasze wyniki pokazują, że słuchacze angażują się w bardzo konkretny, wręcz namacalny proces nadawania jej sensu – podkreśla kierująca badaniem prof. Elizabeth Margulis, dyrektor Music Cognition Lab na Princeton.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: