Kryscina Cimanouska bez ogródek o Arynie Sabalence. „Ma rodzinę na Białorusi, ale…”

Strona głównaSport

Kryscina Cimanouska bez ogródek o Arynie Sabalence. „Ma rodzinę na Białorusi, ale…”

Niezwykła więź na US Open. Gwiazda sportów zimowych oczarowała Arynę Sabalenkę
Ekspresowy nokaut w US Open. Aryna Sabalenka potrzebowała zaledwie 53 minut
Napięta atmosfera na US Open. Aryna Sabalenka straciła cierpliwość na konferencji

Kryscina Cimanouska od lat buduje swoje nowe życie i karierę sportową w barwach Polski. Sprinterka, której losy wstrząsnęły światem podczas igrzysk olimpijskich w Tokio, w najnowszym wywiadzie postanowiła odnieść się do innej niezwykle znanej sportsmenki pochodzącej z Białorusi – tenisistki Aryny Sabalenki. Jej słowa rzucają nowe światło na trudne wybory, przed którymi stają sportowcy z tego kraju.

Dwa oblicza białoruskiego sportu

Przypomnijmy: Cimanouska musiała uciekać z ojczyzny po tym, jak oficjalnie skrytykowała decyzje tamtejszych działaczy sportowych. Otrzymała polską wizę humanitarną, a z czasem także polskie obywatelstwo, stając się pełnoprawną reprezentantką kraju z orzełkiem na piersi. Zupełnie inaczej potoczyła się ścieżka Aryny Sabalenki, która latami unikała jednoznacznych deklaracji politycznych, mimo że jej bliskie relacje z reżimem i samym Alaksandrem Łukaszenką były wielokrotnie wyciągane na światło dzienne.

W rozmowie ze Sport.pl Cimanouska zdobyła się na szczere wyznanie, próbując spojrzeć na sprawę z perspektywy ludzkiej, dalekiej od prostych, czarno-białych ocen.

— Z jednej strony ją rozumiem, bo ma rodzinę na Białorusi, ale z drugiej jest w bliskim kontakcie z Łukaszenką — skwitowała bez ogródek lekkoatletyka.

Cena kompromisów

Słowa te celnie trafiają w sedno dylematu, z jakim mierzą się białoruscy sportowcy światowej klasy. Z jednej strony pojawia się strach o bezpieczeństwo najbliższych, którzy pozostali w kraju kontrolowanym przez dyktaturę. Z drugiej – milczenie lub afiszowanie się w towarzystwie władzy bywa odbierane przez opinię publiczną jako ciche przyzwolenie na to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami więzień i na ulicach miast.

Cimanouska, która za swoją postawę zapłaciła ogromną cenę nagłego wygnania, doskonale wie, co oznacza utrata ojczyzny. Jej spojrzenie na Sabalenkę nie jest jednak zwykłym atakiem, lecz gorzką refleksją nad ceną, jaką sportowcy ze Wschodu muszą płacić za prawo do uprawiania swojej dyscypliny na najwyższym poziomie.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: