Kataloński klub myśli o przyszłości. Zaskakujący ruch na rynku transferowym
FC Barcelona nie zwalnia tempa w końcówce okna transferowego. Choć uwaga kibiców skupia się na bieżących rozgrywkach, dyrekcja sportowa Blaugrany patrzy znacznie dalej w przyszłość. Jak poinformował ceniony dziennikarz Fabrizio Romano, używając swojego słynnego „here we go”, Barcelona osiągnęła ustne porozumienie z Fenerbahçe w sprawie transferu Dominika Livakovicia.
Transakcja ma zamknąć się w rozsądnych granicach finansowych. Klub z Katalonii zapłaci za 31-letniego chorwackiego bramkarza około 2 milionów euro kwoty bazowej oraz kolejne 2 miliony euro w bonusach. Cała operacja kryje jednak w sobie specyficzny haczyk strategiczny.
Jaki plan ma Hansi Flick? Rola Wojciecha Szczęsnego i Joana Garcíi
W obecnym sezonie hierarchia między słupkami ekipy prowadzonej przez Hansiego Flicka wydaje się jasna. Pierwszym wyborem pozostaje Joan García, z kolei funkcję doświadczonego zmiennika pełni Wojciech Szczęsny. Kontrakt Polaka obowiązuje do końca czerwca 2027 roku i wiele wskazuje na to, że po jego wygaśnięciu 36-letni bramkarz zakończy przygodę z Camp Nou.
Władze Barcy postanowiły działać z wyprzedzeniem, by nie szukać następcy pod presją czasu. Tutaj pojawia się rola Livakovicia, który ma bogate doświadczenie międzynarodowe – w tym 79 występów w reprezentacji Chorwacji oraz grę w Lidze Mistrzów.
- Sezon 2026/2027: Wojciech Szczęsny nadal jest rezerwowym Barcelony.
- Losy Livakovicia: Chorwat ma spędzić najbliższy rok na wypożyczeniu (m.in. w kontekście powrotu do Dinama Zagrzeb).
- Lato 2027 roku: Livaković oficjalnie dołącza do kadry Blaugrany jako nowy rezerwowy i bezpośredni następcą Polaka.
Dzięki takiemu rozwiązaniu Wojciech Szczęsny może spokojnie dograć swój kontrakt w Hiszpanii, a Barcelona zyskuje sprawdzonego fachowca w okazyjnej cenie bez naruszania natychmiastowej stabilizacji w szatni.

KOMENTARZE