Gwałtowne nawałnice na południu Polski. Zalane ulice, gradobicia i dziesiątki zniszczonych dachów

Strona głównaRegion

Gwałtowne nawałnice na południu Polski. Zalane ulice, gradobicia i dziesiątki zniszczonych dachów

Śmiertelny wypadek w Beskidach. Na leśnej drodze samochód stoczył się na 40-latkę
Tragedia na Orlej Perci. Nie żyje bratanica wiceprezydenta Bydgoszczy
Tragiczny wypadek w poznańskiej elektrociepłowni: Nie żyje 30-letni pracownik
CBA wchodzi do jeleniogórskiego ratusza. Trwa kontrola zaświadczeń po powodzi z 2024 roku
Pijany traktorzysta szalał na drodze. Miał ponad 3 promile i dożywotni zakaz

Poniedziałkowe popołudnie przyniosło dramatyczne załamanie pogody w południowych i południowo-zachodnich regionach Polski. Przez województwa opolskie, śląskie oraz dolnośląskie przetoczył się niszczycielski front burzowy, któremu towarzyszyły nawalne opady deszczu, silny wiatr oraz potężne gradobicia. Służby ratunkowe miały pełne ręce robót, a mieszkańcy wielu miejscowości z przerażeniem obserwowali, jak żywioł w kilka chwil paraliżuje ich codzienne życie.

Szczególnie trudna sytuacja wytworzyła się na Opolszczyźnie, gdzie w ciągu zaledwie kilku godzin strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy. Prawdziwym epicentrum okazał się powiat nyski, a w szczególności dobrze znane z wcześniejszych problemów powodziowych Głuchołazy. Miejscowa ziemia, wysuszona po długim okresie bez deszczu, nie była w stanie przyjąć tak olbrzymiej masy wody w tak krótkim czasie. W efekcie studzienki kanalizacyjne natychmiast kapitualowały, a ulice miasta zamieniły się w rwące potoki, przez które z trudem przedzierały się samochody.

Superkomórka burzowa i grad wielkości piłek pingpongowych

Niewiele lepiej było na Górnym Śląsku i w Zagłębiu, nad którymi przetoczyła się potężna superkomórka burzowa. Mieszkańcy takich miast jak Chorzów, Katowice, Ruda Śląska czy Czeladź przecierali oczy ze zdumienia, gdy wśrodku lata krajobraz nagle zmienił się na zimowy. Spadł tak gęsty grad, że ulice i chodniki pokryły się grubą, białą warstwą lodu. Lokalne raporty wskazywały, że średnica pojedynczych kul gradowych miejscami dochodziła do 3-5 centymetrów, co stanowi poważne zagrożenie dla karoserii samochodów oraz szklanych dachów.

Wiatr, który towarzyszył nawałnicom, również zbierał swoje żniwo. Na samym Górnym Śląsku odnotowano przypadki zerwania co najmniej kilkunastu dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych. Przykładowo, w powiecie gliwickim, a konkretnie w gminie Rudziniec, uszkodzonych zostało jedenaście budynków, w tym dwa całkowicie pozbawione zadaszenia. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji i braku skrajnych scenariuszy wiatrowych w tamtym rejonie obyło się bez osób poszkodowanych, choć straty materialne idą w setki tysięcy złotych.

Miliony ton wody na Dolnym Śląsku i tysiące domów bez prądu

Z kolei na Dolnym Śląsku komenda Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu do godziny 16:00 odnotowała blisko 150 zgłoszeń. Najwięcej akcji ratowniczych przeprowadzono w powiatach złotoryjskim, legnickim oraz bolesławieckim. W Lubaniu i Legnicy woda zalała liczne posesje, piwnice oraz podziemne garaże. Sumy opadów sięgały miejscami nawet 45 mm, co przy braku drożności rowów melioracyjnych natychmiast prowadziło do lokalnych podtopień.

Trudna sytuacja panowała także w zachodniej Małopolsce, gdzie gwałtowne porywy wiatru uszkodziły linie energetyczne. Tysiące odbiorców zostało odciętych od prądu, a pogotowie energetyczne pracowało w trybie awaryjnym, usuwając skutki połamania gałęzi i drzew przez potężny wiatr.

Prognozy na kolejne godziny

Synoptycy i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypominają, że strefa frontowa powoli przemieszcza się dalej na wschód i północny wschód kraju. Choć letnie burze bywają fascynujące pod względem wizualnym, ich gwałtowność z roku na rok zaskakuje zarówno kierowców, jak i służby komunalne. Jeśli zobaczysz ciemne chmury i usłyszysz sygnały ostrzegawcze, lepiej zawczasu zabezpieczyć luźne przedmioty na balkonach i unikać parkowania aut pod starymi drzewami.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: