Koszmar na obwodnicy Lublina
Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątek, 2 października 2026 roku, tuż przed godziną 22:00. Trasa ekspresowa S12/S17 w rejonie Jakubowic Konińskich (między węzłami Lublin Rudnik a Lublin Czechów) zamieniła się w piekło. Dwa tiry zderzyły się z ogromną siłą na jezdni w kierunku Warszawy. Finał tej kolizji okazał się śmiertelny, a widok spalonej kabiny mrozi krew w żyłach.
Jak doszło do tragedii? Wstępne ustalenia policji
Z ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy pod nadzorem prokuratora wynika mrożący krew w żyłach scenariusz. Na pasie awaryjnym znajdował się unieruchomiony samochód ciężarowy marki Volvo. Przy jego kole, próbując ratować sytuację i dokonując naprawy układu hamulcowego, kręcili się ludzie.
W pewnym momencie w tył naczepy stojącego pojazdu z impetem uderzyła ciężarowa Scania. Siła uderzenia była druzgocąca. Kabina Scanii natychmiast stanęła w płomieniach. Kierujący nią mężczyzna nie miał szans na ucieczkę – zginął w płonącym wraku na miejscu. Służby wciąż pracują nad stuprocentowym potwierdzeniem jego tożsamości, choć ze wstępnych informacji wynika, że był obywatelem Ukrainy.
Ranni i walka o życie
W wypadku ucierpiały jeszcze dwie osoby, które miały niewyobrażalnego pecha znaleźć się w pobliżu awarii:
- 58-letni mieszkańca gminy Zakrzówek – mężczyzna naprawiał hamulce przy Volvo. W wyniku uderzenia został dosłownie przygnieziony przez naczepę do barierek energochłonnych. Z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala.
- 28-latek z Kraśnika – przebywał w kabinie Volvo w chwili uderzenia. Doznał ogólnych potłuczeń, a po zaopatrzeniu medycznym opuścił placówkę medyczną.
Korki, objazdy i nocna walka służb
Utrudnienia sparaliżowały ruch na obwodnicy Lublina na wiele godzin. Cała jezdnia w stronę stolicy została zablokowana. Policja kierowała podróżnych na wyznaczone objazdy przez węzeł Lublin Rudnik i miasto. Kierowcy utknęli w gigantycznych zatorach, a część aut służby ratunkowe wypuszczały nocą przez specjalnie otwartą bramę awaryjną.
Dopiero nad ranem – tuż przed godziną 7:00 – udało się odblokować lewy pas ruchu, a chwilę później przywrócić płynność przejazdu. Śledczy z Wydziału do spraw Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym KMP w Lublinie pod nadzorem prokuratury badają teraz każdy metr tego tragicznego odcinka, by ostatecznie wyjaśnić przyczyny katastrofy.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE