Starcie administracji z mediami w USA
Wolność prasy po raz kolejny stała się kością niezgody w Waszyngtonie. Decyzja o odcięciu wybranych redakcji od relacjonowania wydarzeń z siedziby prezydenta wywołała natychmiastową reakcję prawną. Administracja Donalda Trumpa – mimo początkowej twardej postawy i argumentów o bezpieczeństwie narodowym oraz „przyzwoitości i profesjonalizmie” – musiała podporządkować się wyrokowi amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.
Warto przypomnieć, że podobne napięcia nie są w amerykańskiej polityce nowością. Już w listopadzie **2018 roku** głośny spór dotyczył odebrania przepustki dziennikarskiej reporterowi stacji CNN, Jimowi Acosty. Wówczas sędzia okręgowy Timothy Kelly stanął po stronie mediów, nakazując natychmiastowy zwrot akredytacji ze względu na naruszenie konstytucyjnych zasad due process (prawnego procesu).
Mechanizmy nacisku i argumenty o „fake news”
Tym razem konflikt objął kilka wiodących redakcji, które straciły prawo wstępu do budynku w wyniku nagłych decyzji administracji. Przedstawiciele Białego Domu wielokrotnie podkreślali w pismach procesowych, że wstęp do rezydencji głowy państwa to „przywilej, a nie konstytucyjne prawo”. Prezydent w swoich wpisach w mediach społecznościowych nie ukrywał, że działania te miały na celu ukrócenie materiałów, które uważał za nierzetelne i wymierzone w jego obóz polityczny.
- Brak wcześniejszego powiadomienia redakcji o zakazie
- Powoływanie się przez rząd na kwestie bezpieczeństwa państwa dopiero po wpłynięciu pozwu
- Zarzuty o dyskryminację ze względu na linię edytorską
Prawnicy reprezentujący pokrzywdzone media wskazali jednak, że nagłe konfiskowanie przepustek bez możliwości obrony stanowi bezpośredni atak na **Pierwszą Poprawkę** do Konstytucji USA, gwarantującą wolność prasy.
Sądowa weryfikacja decyzji
Podczas posiedzeń sądowych federalny arbiter nie ukrywał sceptycyzmu wobec nagłych restrykcji stosowanych przez administrację. Choć rządy powoływały się na szerokie uprawnienia prezydenta w zakresie kształtowania polityki informacyjnej, presja prawna zmusiła Biały Dom do korekty kursu. Sprawa ta po raz kolejny pokazuje kruchość relacji na linii władza wykonawcza – niezależne dziennikarstwo w Stanach Zjednoczonych.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE