Słońce, morze i all inclusive. Jak minął sezon wakacyjny?
Wrzesień przynosi podsumowania, a branża turystyczna liczy zyski i analizuje wybory rodaków. Z opublikowanego we wrześniu 2026 roku raportu Polskiej Izby Turystyki „Zagraniczne wakacje Polaków” oraz danych platform rezerwacyjnych wyłania się bardzo wyraźny obraz tego, jak spędziliśmy tegoroczny urlop. Gdy termometry w kraju dawały popalić, tłumy ruszyły tam, gdzie pogoda była gwarantowana.
Południe Europy, Turcja oraz Egipt po raz kolejny nie miały sobie równych. Polacy szukali świętego spokoju, pełnego resetu i, co tu dużo mówić, świętego spokoju od gotowania w formule all inclusive. Średni wydatek na jedną zagraniczną rezerwację wyniósł w tym sezonie około **9513 zł**, co w przeliczeniu na osobę dało średnio **3263 zł**. Najczęściej pakowaliśmy walizki na równe siedem dni.
Turcja wciąż na tronie, ale gonią ją niespodziewane hity
Z danych biur podróży wynika, że niekwestionowanym liderem wyjazdów zorganizowanych pozostaje **Turcja**. Aż **28,3 proc.** klientów biur podróży wybrało ten kierunek, stawiając głównie na słoneczną Riwierę Turecką. Zaraz za nią uplasowała się **Grecja** (18 proc.) oraz **Egipt** (13,6 proc.) ze swoimi kurortami w Hurghadzie i Marsa Alam. Pierwszą piątkę zamknęła Hiszpania oraz Bułgaria.
Co ciekawe, na mapie wakacyjnej pojawiły się zupełnie nowe punkty zapalne popularności. Jak wskazują dane platformy eSky.pl, gigantyczny skok zainteresowania zanotowała **Albania** – liczba rezerwacji pakietów lot plus hotel wzrosła tam aż siedmiokrotnie w ujęciu rocznym. Coraz śmielej zaglądamy też do Bułgarii czy na Maltę, szukając alternatywy dla oklepanych kurortów.
A co z wypoczynkiem w kraju?
Nie wszyscy jednak rzucili się na zagraniczne paszporty. Statystyki pokazują, że polskie morze i góry wciąż mają wierną armię zwolenników. Nadbałtyckie plaže, półwysep Helski oraz szlaki w Tatrach i Karkonoszach pękały w szwach od turystów stawiających na krótsze, weekendowe wypady lub tradycyjny wypoczynek blisko domu. Krajowe wyjazdy najczęściej wybierały rodziny z dziećmi, które kalkulowały koszty logistyki bez konieczności kupowania drogich biletów lotniczych.
Fakt faktem, tegoroczne lato udowodniło jedno: Polacy potrafią liczyć pieniądze, ale jeśli chodzi o urlop, wolą dopłacić do standardu czterech lub pięciu gwiazdek, byle tylko uciec od szarej rzeczywistości i nacieszyć się bezwzględnym słońcem.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE