Ceny w dół dopiero później. RPP kreśli scenariusz dla portfeli Polaków

Strona głównaPieniądze

Ceny w dół dopiero później. RPP kreśli scenariusz dla portfeli Polaków

Europejski Bank Centralny łagodzi ton. Dane o płacach studzą apetyt na jastrzębią politykę
Andrzej Domański o podatkach i klasie średniej: system musi być sprawiedliwy
Unia Europejska tworzy klimatyczny sojusz ubezpieczeniowy. Bruksela ma dość łatatania budżetów

Jesienne turbulencje na stacjach i w portfelach

25 września 2026 roku Narodowy Bank Polski odsłonił karty, publikując oficjalne „Założenia polityki pieniężnej na rok 2027”. Dokument przygotowany przez Radę Polityki Pieniężnej przynosi konkretne wieści dla każdego konsumenta w kraju. Druga połowa bieżącego roku upłynie pod znakiem wyższych rachunków.

Głównym winowajcą tej sytuacji okazuje się rynek paliw. Wycofanie wcześniejszych osłon podatkowo-regulacyjnych robi swoje, a portfele kierowców boleśnie odczuwają powrót do rynkowych realiów. Do tego dochodzi niezbyt stabilne otoczenie międzynarodowe. Ceny ropy wciąż reagują nerwowo na napięcia geopolityczne, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie.

Co przyniesie 2027 rok? Światełko w tunelu

Rada zakłada jednak, że przejściowy skok inflacji w końcówce 2026 roku to nie jest trwały trend. W 2027 roku średnioroczna dynamika cen ma wyraźnie wyhamować. Dlaczego? Eksperci wskazują na dwa kluczowe zjawiska:

  • Normalizację na rynkach surowców – presja kosztowa w globalnym handlu powoli wygasa.
  • Spowolnienie gospodarcze – mniejsza dynamika aktywności gospodarczej oznacza mniejszą presję popytową ze strony konsumentów.

Warto też pamiętać o fundamentach. RPP twardo trzyma się celu inflacyjnego na poziomie **2,5 proc.** (z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości ±1 pkt proc.). Głównym instrumentem w rękach banku centralnego pozostają stopy procentowe, choć analitycy wciąż debatują, kiedy faktycznie pojawią się warunki do ich poluzowania.

PKB hamuje, ale rynek pracy trzyma fason

A co z szeroką gospodarką? Wzrost PKB w 2026 roku ma utrzymać w miarę przyzwoite tempo – szacuje się, że będzie ono zbliżone do ubiegłorocznego (ok. **3,6 proc.**), napędzane m.in. napływem unijnych funduszy na inwestycje.

Rok 2027 przynieść ma jednak wyraźne ochłodzenie i niższe tempo wzrostu PKB. Mimo to, czarny scenariusz masowych zwolnień na razie nam nie grozi. Stopa bezrobocia ma pozostać na niskim poziomie, choć pracownicy muszą się liczyć z tym, że dynamiczne podwyżki płac z ostatnich lat powoli odchodzą w przeszłość. Gospodarka wrzuca wyższy bieg ostrożności.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: