Wojna nerwów na Stadionie im. Alfreda Smoczyka
Niedzielne starcie o brązowy medal PGE Ekstraligi miało przynieść ogromne emocje, ale rzeczywistość przerosła najśmielsze oczekiwania kibiców. 20 września 2026 roku Fogo Unia Leszno podejmowała na własnym specyficznym torze Orlen Oil Motor Lublin. Spotkanie rozpoczęło się zresztą kwadrans wcześniej z uwagi na niepewną aurę i groźbę opadów deszczu. Ostatecznie gospodarze wygrali 46:44, jednak ta skromna zaliczka przed rewanżem w Lublinie smakuje gorzko, a w obozie „Koziołków” wrze z wściekłości.
Początek meczu należał do przyjezdnych. Lublinianie, mimo że musieli radzić sobie bez kontuzjowanego wcześniej Fredrika Lindgrena, zaskoczyli gospodarzy świetnym dopasowaniem do nawierzchni. Po czterech wyścigach prowadzili różnicą aż sześciu punktów. Sytuacja zmieniła się dopiero w drugiej części zawodów, gdy sygnał do odrabiania strat dali Nazar Parnicki, Ben Cook oraz Piotr Pawlicki. Fatalnie spisywał się natomiast Martin Vaculik, którego dyspozycja całkowicie pogrążyła taktykę gości.
Makabryczny karambol i kontrowersje w 12. biegu
Prawdziwy dramat wydarzył się w 12. wyścigu dnia przy wyniku 34:32 dla leszczynian. Na torze doszło do mrożącej krew w żyłach sytuacji. Emil Konieczny ostro powalczył na łuku, a jadący przed nim Mateusz Cierniak stracił panowanie nad motocyklem. Zawodnik Motoru z pełną siłą uderzył czołowo w dmuchaną bandę, wystrzelił w powietrze jak z katapulty i z impetem wypadł na twarde podłoże poza tor.
Na stadionie zapadła głucha cisza. Widok bezwładnie leżącego żużlowca zmroził wszystkich zgromadzonych. Na szczęście po kilku minutach Cierniak o własnych siłach – ku ulgze zgromadzonych – wszedł do karetki. Diagnoza była jednak bezwzględna: podejrzenie kontuzji ręki i natychmiastowa niezdolność do dalszej jazdy.
Prawdziwa burza wybuchła jednak po decyzji sędziego Arkadiusza Kalwasińskiego. Arbiter zdecydował o wykluczeniu z powtórki młodzieżowca Motoru, Bartosza Jaworskiemu. Decyzja ta wywołała ogromne oburzenie w szeregach mistrzów Polski.
— To kompletnie niesłuszna decyzja. Ja byłem przecież z przodu. Z żadnym z zawodników nie miałem kontaktu — grzmiał rozżalony Jaworski w rozmowie z kamerami Canal+ Sport.
Osłabiony Motor przed rewanżem
Skutki tej decyzji oraz kraksy rzuciły się cieniem na końcowy wynik. Motor walczył ambitnie, a bezbłędny Bartosz Zmarzlik dwoił się i troił, inkasując cenne punkty, ale brak stabilnego drugiego liniowego oraz uraz Cierniaka mocno skomplikowały sytuację drużyny z Lublina.
Dwupunktowa zaliczka Unii przed rewanżem w Lublinie sprawia, że w dwumeczu o brązowy medal wszystko pozostaje otwarte. Jasne jest jednak, że echa kontrowersyjnych decyzji arbitra z Leszna będą dyskutowane w żużlowym środowisku jeszcze przez długie dni.

KOMENTARZE