Bezpieczeństwo na uczelniach w obliczu realnych zagrożeń
Współczesna rzeczywistość zmusza do rezygnacji ze złudnego poczucia, że najgorsze scenariusze dotyczą wyłącznie odległych miejsc. Pokaźne gmach uczelni wyższych, które przez dekady uchodziły za oazy spokoju, coraz częściej stają się areną szkoleń kryzysowych. W środę na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie odbyło się bezprecedensowe szkolenie zorganizowane we współpracy z Komendą Wojewódzką Policji. Aż 1300 pracowników uczelni – w większości online, ale też stacjonarnie w auli Wydziału Elektrycznego – uczyło się, jak przetrwać atak uzbrojonego napastnika.
Wykłady prowadzili eksperti: nadkom. dr Michał Kurdziel z Ośrodka Szkolenia Policji KWP (były żołnierz i ratownik medyczny) oraz podkom. Piotr Palicki, specjalista ds. prewencji. Oprócz podstaw ratownictwa medycznego – takich jak tamowanie masywnych krwotoków czy pomoc przy nagłym zatrzymaniu krążenia – kluczowym punktem spotkania było zachowanie w obliczu ataku szaleńca z nożem, siekierą lub bronią palną.
Zasada „4U” i brutalna prawda o ewakuacji
Podczas zajęć przypomnierano powszechnie znaną z kampanii Centrum Prewencji Terrorystycznej ABW zasadę **„4U”**: *uważaj, uciekaj, ukryj się, udaremnij atak*. Mundurowi zwrócili jednak uwagę na detale, o których milczą podręcznikowe instrukcje, wprowadzając do teorii nieco „ludzkiego brudu” i realiów panujących w architekturze polskich budynków.
- Uciekaj mądrze: Standardowe zielone strzałki ewakuacyjne mogą stać się pułapką. Napastnik doskonale zna główne ciągi komunikacyjne, a tradycyjne miejsce zbiórki (np. uczelniany parking) bywa celem samym w sobie.
- Barykaduj się bezwzględnie: Jeśli ucieczka jest niemożliwa, najlepszą obroną jest ukrycie się w pomieszczeniu i jego zablokowanie. Badania pokazują, że napastnicy najczęściej rezygnują, gdy napotykają zamknięte, niedostępne drzwi.
Wyrwane krzesła i pasy zamiast zamków
Największe poruszenie wywołały praktyczne porady dotyczące specyfiki nowoczesnych sal wykładowych. Aula Wydziału Elektrycznego ZUT, w której odbywało się szkolenie, słynie z nowoczesnego designu: posiada spore przeszklenia oraz setki siedzisk na stałe przytwierdzonych do podłoża, przy jednoczesnym braku luźnych mebli.
– *Gdybyśmy mieli się tu barykadować, pokusiłbym się nawet na wyrwanie tych krzeseł* – instruował bez ogródek podkom. Piotr Palicki, dodając, że tradycyjne drzwi w razie braku klucza można próbować unieruchomić, spinając klamki np. mocnym paskiem od spodni. Choć wizja niszczenia mienia publicznego w celu ratowania życia może szokować, w sytuacji kryzysowej liczy się każda sekunda i alternatywa braku jakichkolwiek narzędzi obronnych.
Eksperti przypominają: świadomość, gotowość do przełamania schematów oraz porzucenie procedur biurokratycznych na rzecz natychmiastowego ratowania życia to dziś absolutna podstawa funkcjonowania w każdej instytucji publicznej.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE