Wielkie polowanie na opał rusza na dobre
Nadchodząca zima tradycyjnie wywołuje gęsią skórkę u właścicieli domów ogrzewanych paliwami stałymi. W listopadzie 2026 roku rynek węgla przypomina prawdziwą loterię. Kto nie zrobił zapasów latem, musi przygotować się na ogromne rozbieżności cenowe. Różnice między poszczególnymi ofertami potrafią przyprawić o zawrót głowy – na jednej tonie można stracić lub zaoszczędzić ponad tysiąc złotych.
Statystyki pokazują ogromny popyt. Przykładowo, Polska Grupa Górnicza odnotowała, że zainteresowanie węglem opałowym wzrosło w tym roku o blisko 29% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Przy kopalniach i punktach dystrybucji ustawiają się długie kolejki. Ludzie szukają oszczędności, gdzie tylko się da.
Prosto z kopalni najtaniej, ale trzeba dopłacić za trasę
Najniższe stawki wciąż obowiązują u źródła. Bezpośrednio u producentów – takich jak Południowy Koncern Węglowy (np. ZG Sobieski) czy w sklepach internetowych krajowych spółek – ceny węgla luzem startują już od około 1130–1300 zł za tonę w przypadku popularnego groszku. Z kolei węgiel typu orzech w kopalni można upolować za około 1320 zł.
Brzmi kusząco? Owszem, ale w grę wchodzą koszty logistyczne. Kupując surowiec u producenta, trzeba doliczyć transport, a oszczędność topnieje, im dalej mieszkamy od Śląska czy Lubelsczyzny. Ponadto chętnych nie brakuje, przez co czas oczekiwania na realizację zamówienia bywa wydłużony.
Składy opału i markety: za wygodę trzeba słono dopłacić
Im dalej od kopalnianych hałd, tym drożej. W lokalnych składach opału rozsianych po kraju tona groszku potrafi kosztować od 1450 zł aż do 2200–2600 zł. Jeszcze wyższe rachunki czekają na klientów marketów budowlanych, gdzie królują małe opakowania.
- Worek groszku (20 kg) kosztuje w marketach od 38 do 43 zł.
- Za węgiel orzech w workach zapłacimy nawet blisko 46 zł za 20-kilogramowy pakunek.
- Przeliczając te kwoty na czystą tonę, detaliczny zakup workowany w markecie lub mniejszym składzie może okazać się nawet dwukrotnie droższy niż węgiel luzem kupiony bezpośrednio w kopalni.
Wybierając opał na zimę, warto zatem dokładnie przekalkulować nie tylko cenę samego surowca, ale też koszty dostawy, kaloryczność oraz faktyczne zapotrzebowanie energetyczne budynku.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE