Sezon grzewczy tuż-tuż, a cenniki węgla zaskakują
Wrzesień powoli dobiega końca, a wraz z nim kończą się złudzenia, że tej zimy ogrzewanie domów nie nadwyręży domowych budżetów. Kto zignorował letnie apetyty sprzedawców i zwlekał z zamówieniem opału, ten teraz boleśnie odczuwa zmianę w portfelu. Stawki w składach węgla i u krajowych producentów poszły mocno w górę. W niektórych punktach tona czarnego złota zdrożała w ciągu zaledwie kilku tygodni nawet o 300 złotych.
Skąd te gwałtowne ruchy? Tradycyjnie o tej porze roku popyt rośnie lawinowo. Właściciele domów ruszyli do uzupełniania piwnic, a wolny rynek natychmiast odpowiedział na to prawem popytu i podaży.
Ile kosztuje węgiel w Polskiej Grupie Górniczej (PGG)?
Zaglądając do oficjalnych cenników państwowych spółek, widać spore zróżnicowanie w zależności od wybranego asortymentu. Według danych z połowy września 2026 roku, sytuacja w sklepach PGG kształtuje się następująco:
- Węgiel orzech (luzem): od 1135 do 1279 zł za tonę.
- Węgiel kostka (luzem): od 1250 do 1400 zł za tonę.
- Węgiel groszek (workowany): od 1510 do 1560 zł za tonę.
Trzeba jednak pamiętać o kluczowym haczyku. Te stawki obowiązują przy odbiorze bezpośrednio z kopalni. Jeśli ktoś woli wygodę i decyduje się na Kwalifikowanego Dostawcę Węgla (KDW) z opcją dowozu pod wskazany adres, musi przygotować się na dopłaty rzędu kilkuset złotych na każdej tonie.
Prywatne składy opału windują ceny. Nawet 1800 zł za tonę
W niezależnych składach węgla w regionach bywa jeszcze drożej. Przykładowo, w jednym z popularnych składów w województwie wielkopolskim za węgiel typu orzech trzeba zapłacić 1750 zł/t, a za ekogroszek luzem aż 1830 zł/t (wersje workowane przekraczają granicę 1880 zł). Jeszcze na początku sierpnia ten sam opał można było kupić o trzysta złotych taniej.
Ekonomiczne realia pokazują, że taniej skóry nie oddadzą też alternatywne paliwa. Kto ogrzewa dom pelletem, również łapie się za głowę – ceny tego surowca oscylują wokół 2000 zł za tonę, a popyt wcale nie maleje.
Co decyduje o ostatecznym wydatku?
Kupując węgiel na zbliżającą się zimę, warto brać pod uwagę kilka czynników, które decydują o ostatecznym rachunku:
- Kaloryczność i sortyment: grubszy węgiel (kostka, orzech) oraz odmiany o wysokiej wartości opałowej kosztują najwięcej.
- Sposób pakowania: worki typu Big Bag lub mniejsze opakowania 15-20 kg oznaczają dodatkową marżę za pakowanie.
- Logistyka: koszt transportu ciężarówką potrafi mocno podbić cenę, zwłaszcza gdy skład znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od naszego domu.
Eksperci nie pozostawiają złudzeń – im bliżej ujemnych temperatur, tym mniejsze szanse na jakiekolwiek obniżki. Wolny rynek bezlitośnie weryfikuje opóźnione decyzje zakupowe.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE