Architektoniczny majstersztyk w Rybniku. Jak powstał dom na pochyłej skarpie bez fortuny wydanej na prace ziemne

Strona głównaDom

Architektoniczny majstersztyk w Rybniku. Jak powstał dom na pochyłej skarpie bez fortuny wydanej na prace ziemne

Architektoniczny kameleon na Warmii. Ten dom zniknął w krajobrazie, a jego dach porosła trawa
Woda, muzyka i wielka rywalizacja o rekordy. Bagdad strąca Dubaj z tronu
Dom w rogu działki udowadnia, że tradycyjne projekty to przeszłość. Zaskakująca realizacja ze Śląska
Stara ślusarnia zyskała drugie życie. Niezwykła przemiana dawnego warsztatu w nowoczesny dom
Kultowe „spodki” na Śnieżce wypięknieją. Rusza wielomilionowy remont obserwatorium
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Gdy ukształtowanie terenu stawia twarde warunki

Budowa domu na pochyłej działce zazwyczaj spędza sen z powiek zarówno inwestorom, jak i wykonawcom. Perspektywa gigantycznych wydatków na niwelację terenu, potężne murem oporowe i skomplikowane prace ziemne potrafi skutecznie odstraszyć od zakupu malowniczego, ale „trudnego” gruntu. Na szczęście nie brakuje twórców, dla których ograniczenia terenu stają się poligonem doświadczalnym i okazją do popisu nieszablonowego myślenia.

Śląski architekt Łukasz Lewandowski z Pracowni Struktura udowodnił, że naturę lepiej okiełznać sprytem niż siłą. Jego projekt oryginalnego budynku w Rybniku udowadnia, że nowoczesna architektura potrafi płynnie wpisać się w leśny krajobraz, nie naruszając jego unikalnego rytmu.

Cztery półpiętra i żadnych kompromisów

Inwestor o imieniu Tomasz nie narzucał architektowi skomplikowanych koncepcji. W wytycznych znalazł się klasyczny standard: przestronny salon, główna sypialnia oraz dwa dodatkowe pokoje. Kluczowa okazała się jednak sama działka, która opadała w stronę bramy wjazdowej.

Zamiast walczyć z grawitacją i równać teren pod tradycyjny, płaski fundament, architekt postanowił zatańczyć z topografią. Tak narodził się tzw. dom powyginany – budynek o unikalnym układzie półpodestowym, który rozplanowano na czterech poziomach (półpiętrach). Bryła dosłownie „łamie się” zgodnie z naturalnym spadkiem skarpy, dzięki czemu koszty inwazyjnych prac ziemnych spadły do absolutnego minimum.

Materiały z charakterem i lewitujący sufit

Oprócz nietypowej geometrii budynek przyciąga wzrok wyselekcjonowanymi materiałami wykończeniowymi. Frontowa elewacja, miejscami silnie nachylona, została oklejona szlachetnym, egzotycznym drewnem Badi, które doskonale komponuje się z minimalistycznym szarym tynkiem oraz charakterystycznym, białym pasem nad oknami.

Prawdziwym sercem rezydencji jest jednak strefa dzienna. Ponad 50-metrowy salon zaskakuje przestronnością, a wysoki sufit sprawia wrażenie, jakby dosłownie lewitował tuż nad korzeniami drzew otaczających działkę. Przeszklenia otwierają wnętrze na zieloną gęstynę, zacierając granice między komfortowym wnętrzem a dziką przyrodą.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: