Architektoniczny majstersztyk w Rybniku. Jak powstał dom na pochyłej skarpie bez fortuny wydanej na prace ziemne

Strona głównaDom

Architektoniczny majstersztyk w Rybniku. Jak powstał dom na pochyłej skarpie bez fortuny wydanej na prace ziemne

Globalny boom budowlany: Co miesiąc wznosimy odpowiednik Nowego Jorku i pogłębiamy kryzys klimatyczny
Architektura w kratkę podbija Dolny Śląsk. Jak „ruinersi” ratują wiekowe chaty przed zagładą
Trzysta lat historii pod Górami Izerskimi. Jak Luiza i Jarek uratowali unikatowy dom przysłupowy

Gdy ukształtowanie terenu stawia twarde warunki

Budowa domu na pochyłej działce zazwyczaj spędza sen z powiek zarówno inwestorom, jak i wykonawcom. Perspektywa gigantycznych wydatków na niwelację terenu, potężne murem oporowe i skomplikowane prace ziemne potrafi skutecznie odstraszyć od zakupu malowniczego, ale „trudnego” gruntu. Na szczęście nie brakuje twórców, dla których ograniczenia terenu stają się poligonem doświadczalnym i okazją do popisu nieszablonowego myślenia.

Śląski architekt Łukasz Lewandowski z Pracowni Struktura udowodnił, że naturę lepiej okiełznać sprytem niż siłą. Jego projekt oryginalnego budynku w Rybniku udowadnia, że nowoczesna architektura potrafi płynnie wpisać się w leśny krajobraz, nie naruszając jego unikalnego rytmu.

Cztery półpiętra i żadnych kompromisów

Inwestor o imieniu Tomasz nie narzucał architektowi skomplikowanych koncepcji. W wytycznych znalazł się klasyczny standard: przestronny salon, główna sypialnia oraz dwa dodatkowe pokoje. Kluczowa okazała się jednak sama działka, która opadała w stronę bramy wjazdowej.

Zamiast walczyć z grawitacją i równać teren pod tradycyjny, płaski fundament, architekt postanowił zatańczyć z topografią. Tak narodził się tzw. dom powyginany – budynek o unikalnym układzie półpodestowym, który rozplanowano na czterech poziomach (półpiętrach). Bryła dosłownie „łamie się” zgodnie z naturalnym spadkiem skarpy, dzięki czemu koszty inwazyjnych prac ziemnych spadły do absolutnego minimum.

Materiały z charakterem i lewitujący sufit

Oprócz nietypowej geometrii budynek przyciąga wzrok wyselekcjonowanymi materiałami wykończeniowymi. Frontowa elewacja, miejscami silnie nachylona, została oklejona szlachetnym, egzotycznym drewnem Badi, które doskonale komponuje się z minimalistycznym szarym tynkiem oraz charakterystycznym, białym pasem nad oknami.

Prawdziwym sercem rezydencji jest jednak strefa dzienna. Ponad 50-metrowy salon zaskakuje przestronnością, a wysoki sufit sprawia wrażenie, jakby dosłownie lewitował tuż nad korzeniami drzew otaczających działkę. Przeszklenia otwierają wnętrze na zieloną gęstynę, zacierając granice między komfortowym wnętrzem a dziką przyrodą.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: