Chiny mówią „stop”. Przegląd mocy w sektorze bateryjnym
Pekin zdecydował się na zdecydowany krok, aby uchronić kluczową gałąź gospodarki przed zapaścią cenową. Jak poinformowały w pierwszych dniach września 2026 roku lokalne media oraz agencja Bloomberg, chińskie władze tymczasowo wstrzymały zatwierdzanie oraz budowę nowych fabryk akumulatorów, ze szczególnym uwzględnieniem ogniw do magazynów energii.
Decyzja nie zapadła w próżni. Rząd w Pekinie bacznie obserwuje sytuację na rynku i chce uniknąć powtórki z rozrywki. Chodzi o bolesny kryzys w branży paneli słonecznych oraz pojazdów elektrycznych, gdzie niekontrolowana lawina inwestycji doprowadziła do gigantycznej nadprodukcji, wyniszczających wojen cenowych i setek milionów strat liderów rynku.
Co dokładnie zamrażają władze?
Nowe wytyczne uderzają w projekty, które wciąż pozostają na papierze. Inwestycje, w których nie wbito jeszcze łopaty w ziemię, zostały zamrożone do czasu zakończenia rządowego audytu zaplanowanego na koniec roku.
- Wstrzymane: Nowe plany i fabryki na etapie przygotowawczym.
- Bezpieczne: Zakłady już zarejestrowane oraz te, których budowa faktycznie ruszyła.
Eksperci wskazują, że skala ekspansji zaczęła przerastać zdrowy rozsądek. Tylko w pierwszej połowie 2026 roku w Chinach podpisano około 100 nowych projektów rozbudowy, których roczna moc miała przekazać 2,6 TWh – przewyższając tym samym całą produkcję z ubiegłego roku. Potencjalne zdolności wytwórcze miały wkrótce przekroczyć 2 TWh, podczas gdy globalny popyt zaczął wykazywać oznaki zadyszki.
Lekcja z rynku fotowoltaiki i podatkowe cięcia
Rynkowy mechanizm jest bezlitosny. Dynamiczny przyrost nowych instalacji magazynowania energii – mimo imponujących wyników rzędu 168,3 GW na połowę 2026 roku – zaczął zwalniać, a wskaźniki wykorzystania mocy w wielu fabrykach gwałtownie spadły. Przewaga gigantów takich jak CATL, których linie produkcyjne pracowały na blisko 95% obrotów, kontrastowała z mniejszymi graczami walczącymi o przetrwanie.
Zamrożenie pozwoleń to element szerszej układanki. W tym samym czasie Pekin zdecydował się m.in. na wygaszanie wieloletnich ulg podatkowych dla ogniw litowo-jonowych, wprowadzając 2-procentowy podatek konsumpcyjny. Chiński smok pokazuje zęby, wymuszając konsolidację rynku i stawiając na jakość oraz zyski, zamiast bezmyślnego bicia rekordów tonażowych.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE