Chińska wieża wkracza na parkiety w Niemczech
Mistrzostwa świata koszykarek w Berlinie, zaplanowane w dniach 4–13 września 2026 roku, zyskaly absolutną megagwiazdę jeszcze zanim na dobre wybrzmiał pierwszy gwizdek. Cały koszykarski glob patrzy w jednym kierunku. Powód? Ziyu Zhang.
Ta niesamowita 19-letnia środkowa reprezentacji Chin w oficjalnych dokumentach turniejowych ma wpisane dokładnie 2,20 m wzrostu (niektóre źródła i ligowe statystyki podają nawet 2,26 m). W tłumie profesjonalnych zawodniczek wygląda dosłownie jak gigant z innej planety. Góruje nie tylko nad rywalkami, ale i nad własnymi koleżankami z zespołu.
Kim jest „Ruchomy Wielki Mur”?
Basket nie widział jeszcze kogoś takiego na senioralnych parkietach od czasów legendarnych gigantów. Zhang od najmłodszych lat była skazana na koszykówkę – jej rodzice to dawni profesjonalni gracze, a mama występowała w narodowych barwach Chin. Geny zrobiły swoje bardzo wcześnie. Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej dziewczynka mierzyła ponad 150 centymetrów.
Prawdziwy rozgłos zyskała podczas młodzieżowego turnieju FIBA, gdzie rozbijała system, notując kosmiczne statystyki i prowadząc kadrę do sukcesów. Z czasem przyszedł debiut w seniorskiej lidze WCBA w barwach Shandong, gdzie wchodząc z ławki, bezlitośnie wykorzystywała swoje warunki fizyczne. Amerykańscy analitycy i fani natychmiast zaczęli porównywać jej profil do największych ikon, wywołując spekulacje o przyszłości w lidze WNBA.
Gigantyczny wzrost to nie tylko zyski
Czy koszykówka przyszłości będzie należeć do gigantów? Niekoniecznie. Choć pod koszem Ziyu jest absolutnie zatrważająca – zdobywa punkty z dziecinną łatwością i blokuje rzuty bez odrywania stóp od parkietu – sztab szkoleniowy Chin musi umiejętnie dawkować jej siły.
Współczesny sport wymaga gigantycznej dynamiki. Taki wzrost to potężne obciążenie dla stawów i układu krążenia. Z tego powodu selekcjonerzy starają się kontrolować czas jej pobytu na boisku, czyniąc z nastolatki zabójczą broń taktyczną na wybrane fragmenty meczu, a nie zawodniczkę na pełne 40 minut morderczego biegania od kosza do kosza.
W Berlinie Chinki trafiły do silnej grupy, a w perspektywie turnieju czuwają m.in. Amerykanki. Czy „Ruchomy Wielki Mur” zdoła zatrzymać potęgi z USA? Berlin zapowiada się na piekielnie gorący parkiet.

KOMENTARZE