Cień czarnego złota nad europejskim parkietem
21 sierpnia 2026 roku przynosi na europejski parkiet upragnioną ulgę. Przez ostatnich siedem sesji inwestorzy z ponurymi minami oglądali czerwone liczby na ekranach terminali. Głównym winowajcem tej wyprzedaży okazała się ropa naftowa, której uporczywie rosnące ceny spędzały sen z powiek zarządzającym funduszami. Strach przed inflacyjnym bumerangiem paraliżował giełdy od dłuższego czasu.
Podczas piątkowej sesji sytuacja zaczyna się jednak delikatnie zmieniać. Surowiec na giełdach wreszcie tanieje, co natychmiast znalazło odzwierciedlenie w nastrojach inwestorów. Indeks Stoxx Europe 600 – zbierający spółki o dużej, średniej i małej kapitalizacji z 17 krajów regionu – po niespełna dwóch godzinach od otwarcia handlu rósł o symboliczne, ale dające nadzieję **0,3 proc.**
Drugi tydzień na minusie?
Mimo dzisiejszego odbicia, statystyki tygodniowe pozostają bezlitosne. Europejski benchmark niemal na pewno zapisze na swoje konto drugi z rzędu tygodniowy bilans na minusie. Rynki wciąż boleśnie odczuwają wcześniejsze zawirowania i nerwowość związaną z kosztami energii, które potrafią skutecznie zjeść marże nawet najbardziej stabilnych przedsiębiorstw.
Ekonomiści nie mają złudzeń: krucha równowaga na rynkach surowcowych to obecnie najważniejszy sejsmograf dla europejskiej gospodarki. Każde wahnięcie na Bliskim Wschodzie czy niespodziewany skok cen paliw natychmiast uderza w wyceny akcji. Dzisiejsza korekta na ropie to jednak sygnał, że byki jeszcze nie składają broni.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE