Optymizm w Berlinie? Joachim Nagel widzi potencjał
Niemiecka gospodarka, przez długie miesiące uznawana za „chrykego człowieka Europy”, zaczyna wykazywać oznaki życia. Jak poinformował w wywiadzie dla francuskiego dziennika „Le Monde” prezes Bundesbanku, Joachim Nagel, tegoroczny wzrost PKB naszego zachodniego sąsiada może osiągnąć poziom **1,0 proc.** To wynik dwukrotnie wyższy niż ten, który zakładano w oficjalnych prognozach zaledwie trzy miesiące wcześniej.
Czy to trwały punkt zwrotny, czy tylko chwilowe odbicie w morzu strukturalnych problemów? Rynki finansowe i analitycy podchodzą do tych rewelacji z bezpiecznym dystansem, choć sam sygnał z Frankfurtu odbił się głośnym echem w Europie.
Wrzesień pod znakiem decyzji EBC
Wzrost gospodarczy to jednak nie wszystko, o czym głośno mówi szef niemieckiego banku centralnego. Nagel jednoznacznie zasugerował, że zbliżające się posiedzenie Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego (EBC) przyniesie ruch w sprawie stóp procentowych. Perspektywa podwyżki wisi w powietrzu, co może wywołać mieszane uczucia zarówno wśród kredytobiorców, jak i przedsiębiorstw walczących o każdy punkt procentowy marży.
Inflacja i niestabilne rynki surowców energetycznych wciąż trzymają ekonomistów w napięciu. Podejmowanie decyzji z posiedzenia na posiedzenie stało się nową normalnością, która – jak przekonuje Nagel – sprawdza się w czasach wszechobecnej niepewności.
Co dalej z europejską lokomotywą?
Mimo lepszych wieści o PKB, strukturalne bolączki Niemiec nie zniknęły magicznie z dnia na dzień. Kraj wciąż zmaga się z wysokimi kosztami energii, wyzwaniami transformacji cyfrowej i przemysłowej oraz biurokracją, która dusi mniejsze inicjatywy biznesowe. Czy prognozowane 1,0 proc. wystarczy, by pociągnąć za sobą resztę unijnych gospodarek? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: wrzesień na rynkach finansowych zapowiada się niezwykle gorąco.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE