Ewolucja z niczego w realne zagrożenie
Rosyjskie podejście do wojny bezzałogowej opiera się na prostocie i masowości. Kiedy na froncie po raz pierwszy pojawiły się drony Gerbera, traktowano je z przymrużeniem oka. Te tanie, wykonane m.in. ze styropianu maszyny miały prosty cel: imitować znacznie droższe Shahedy, dusić ukraińską obronę przeciwlotniczą i zmuszać ukraińskie siły do marnowania kosztownych rakiet na bezwartościowe cele pozorne.
Sytuacja zaczęła się jednak dynamicznie zmieniać. W opublikowanym na początku listopada 2026 roku raporcie ukraiński wywiad wojskowy (**HUR**) ujawnił, że Krewt porzucił koncepcję jednowymiarowego wabika. Najnowsza wersja, oznaczona jako Gerbera-2, to zupełnie nowa klasa sprzętu bojowego, która zatraca pierwotną cechę „jednorazowej zabawki” i zyskuje imponujące możliwości dystansowe oraz niszczycielskie.
Parametry techniczne Gerbery-2. Co ujawnił HUR?
Ukraińskie służby udostępniły szczegółową specyfikację oraz interaktywny model 3D nowej maszyny na portalu War&Sanctions. Zmiany konstrukcyjne widać gołym okiem. Kadłub urosł do **2,6 metra** długości, a rozpiętość skrzydeł osiągnęła równe **3 metry**.
Najważniejsza modyfikacja kryje się jednak we wnętrzu kadłuba. Inżynierowie zamontowali tam powiększony zbiornik paliwa o pojemności **63 litrów**, który dla zachowania stabilności lotu podzielono wewnętrznie na odizolowane od siebie sektory. Jak podaje wywiad, parametry te drastycznie zwiększają zasięg działania bezzałogowca:
- Maksymalny dystans, jaki może pokonać Gerbera-2, to aż **1200 kilometrów**.
- Czas pojedynczego, ciągłego lotu wynosi do **10 godzin**.
- Napęd stanowi dwucylindrowy silnik dwusuwowy – stanowiący de facto połowę jednostki napędowej stosowanej w uderzeniowych dronach Shahed-2.
Odwabik do precyzyjnych uderzeń
Przemiana dotyczy również ładunku bojowego. O ile pierwsze Gerberas przenosiły zaledwie szczątkowe ładunki lub służyły wyłącznie do zwiadu, o tyle wersja Gerbera-2 została zaprojektowana z myślą o realnych zniszczeniach. Rosyjskie specyfikacje zakładają możliwość przenoszenia głowicy o wadze aż do **25 kilogramów**.
W dotychczas zestrzelonych egzemplarzach ukraińscy specjaliści natrafiali m.in. na głowice odłamkowo-burząco-zapalające typu **OFZBCh-10** o wadze 10 kg, wspierane dodatkowymi zasobnikami z mieszaniną zapalającą. Co więcej, awionika drona przestała być prymitywna. Na pokładzie montuje się zmodernizowany kontroler lotu, 12-kanałowe anteny antyzakłóceniowe **Kometa**, chińskie modemy cyfrowe oraz moduły wideo przetwarzania obrazu współpracujące z mikrokomputerami. Niektóre wersje wyposażono nawet w kamery wsteczne i dwukierunkowe systemy optyczne, których zadaniem jest m.in. wykrywanie nadlatujących ukraińskich dronów-interceptorów.
Tak drastyczny wzrost zasięgu – do 1200 km – sprawia, że zagrożenie ze strony zmodernizowanych Gerber przestaje być problemem wyłącznie linii frontu. Eksperci i służby zwracają uwagę, że maszyny te dysponują potencjałem pozwalającym na operowanie w głębi terytorium Ukrainy, a także stanowią potencjalne wyzwanie dla państw ościennych w Europie. Wrak drona tego typu odnaleziono już wcześniej m.in. we wrześniu na polskim wybrzeżu w pobliżu Jarosławca.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE