Rosszady w NBP tuż przed końcem kadencji wiceprezesa. Glapiński przejmuje stery

Strona głównaBiznes

Rosszady w NBP tuż przed końcem kadencji wiceprezesa. Glapiński przejmuje stery

Inflacja w Polsce niebezpiecznie blisko granicy. Szef NBP ostrzega przed drożyzną
Polskie skarbce puchną od kruszcu. NBP znów powiększył rezerwy złota
Stopy procentowe w Polsce zamrożone na dłużej. Prezes NBP gasi nadzieje na szybkie cięcia
Polskie skarbce pękają w szwach. NBP kupił kolejne tony złota i goni światową czołówkę
Listopadowa podwyżka stóp procentowych w grze? Adam Glapiński komentuje ruchy RPP
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

27 października 2026 roku w Narodowym Banku Polskim doszło do istotnych roszad organizacyjnych. Prezes NBP Adam Glapiński zdecydował o przejęciu bezpośredniego nadzoru nad dwoma kluczowymi jednostkami: Departamentem Edukacji i Wydawnictw oraz Departamentem Finansów. Do tej pory obszary te znajdowały się w gestii wiceprezesa Adama Lipińskiego, którego kadencja w zarządzie banku centralnego dobiega końca dokładnie 4 listopada.

Zmiany te odsłaniają głębsze napięcia strukturalne, z którymi mierzy się obecnie najważniejsza instytucja finansowa w kraju. Przyporządkowanie pozostałych departamentów pozostało bez zmian, co uwydatnia jednak osobliwe przypadki wewnętrzne — na przykład członek zarządu Paweł Mucha od marca 2023 roku wciąż nie nadzoruje żadnego departamentu.

Widmo paraliżu i minimalny skład zarządu

Aktualny zarząd banku centralnego funkcjonuje na absolutnym minimum prawnym. Zgodnie z Ustawą o NBP gremium to musi liczyć prezesa oraz od 6 do 8 członków (w tym dwóch wiceprezesów). Obecnie w skład zarządu wchodzi dokładnie sześć osób.

Odejście Adama Lipińskiego 4 listopada bez uzupełnienia wakatu mogłoby zepchnąć liczbę członków poniżej wymaganego prawem progu, co w praktyce groziłoby uznaniem organu za tzw. gremium kadłubowe i sparaliżowaniem kluczowych decyzji menedżerskich.

Kandydati utknęli w biurkach Kancelarii Premiera

Sprawa obsadzenia wolnych stanowisk stała się kolejną osią sporu na linii Pałac Prezydencki – Rząd. W październiku prezydent Karol Nawrocki ponownie skierował do premiera Donalda Tuska wnioski o kontrasygnatę dla czwórki kandydatów do zarządu NBP.

Wśród proponowanych nazwisk znaleźli się:

  • Marta Kightley – była wiceprezes NBP w latach 2020–2026,
  • Ludwik Kotecki – obecny członek RPP,
  • Przemysław Litwiniuk – obecny członek RPP,
  • Marcin Zarzecki – obecny członek RPP.

Choć zestawienie miało stanowić kompromis akceptowalny dla obu stron sceny politycznej, dokumenty wciąż czekają na ostateczny podpis szefa rządu, a zegar tyka nieubłaganie.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: