27 października 2026 roku w Narodowym Banku Polskim doszło do istotnych roszad organizacyjnych. Prezes NBP Adam Glapiński zdecydował o przejęciu bezpośredniego nadzoru nad dwoma kluczowymi jednostkami: Departamentem Edukacji i Wydawnictw oraz Departamentem Finansów. Do tej pory obszary te znajdowały się w gestii wiceprezesa Adama Lipińskiego, którego kadencja w zarządzie banku centralnego dobiega końca dokładnie 4 listopada.
Zmiany te odsłaniają głębsze napięcia strukturalne, z którymi mierzy się obecnie najważniejsza instytucja finansowa w kraju. Przyporządkowanie pozostałych departamentów pozostało bez zmian, co uwydatnia jednak osobliwe przypadki wewnętrzne — na przykład członek zarządu Paweł Mucha od marca 2023 roku wciąż nie nadzoruje żadnego departamentu.
Widmo paraliżu i minimalny skład zarządu
Aktualny zarząd banku centralnego funkcjonuje na absolutnym minimum prawnym. Zgodnie z Ustawą o NBP gremium to musi liczyć prezesa oraz od 6 do 8 członków (w tym dwóch wiceprezesów). Obecnie w skład zarządu wchodzi dokładnie sześć osób.
Odejście Adama Lipińskiego 4 listopada bez uzupełnienia wakatu mogłoby zepchnąć liczbę członków poniżej wymaganego prawem progu, co w praktyce groziłoby uznaniem organu za tzw. gremium kadłubowe i sparaliżowaniem kluczowych decyzji menedżerskich.
Kandydati utknęli w biurkach Kancelarii Premiera
Sprawa obsadzenia wolnych stanowisk stała się kolejną osią sporu na linii Pałac Prezydencki – Rząd. W październiku prezydent Karol Nawrocki ponownie skierował do premiera Donalda Tuska wnioski o kontrasygnatę dla czwórki kandydatów do zarządu NBP.
Wśród proponowanych nazwisk znaleźli się:
- Marta Kightley – była wiceprezes NBP w latach 2020–2026,
- Ludwik Kotecki – obecny członek RPP,
- Przemysław Litwiniuk – obecny członek RPP,
- Marcin Zarzecki – obecny członek RPP.
Choć zestawienie miało stanowić kompromis akceptowalny dla obu stron sceny politycznej, dokumenty wciąż czekają na ostateczny podpis szefa rządu, a zegar tyka nieubłaganie.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE