Do 20 lat więzienia dla drogowego bandyty? Aktywiści naciskają na Senat po wyroku ws. Sebastiana M.

Strona głównaPolityka

Do 20 lat więzienia dla drogowego bandyty? Aktywiści naciskają na Senat po wyroku ws. Sebastiana M.

Cztery promile za kółkiem busa. Tylko czujność świadków zapobiegła dramatycznej tragedii na Mazowszu
Tragedia w Sokolnikach obnażyła bezmyślność kierowców. Premier zapowiada bezwzględne baty
Koniec zgadywania przed kamerami? Szykują się duże zmiany w odcinkowym pomiarze prędkości
Jak zachowuje się ciało podczas dachowania? Eksperyment dziennikarki ujawnia przerażającą prawdę
Pędziła 172 km/h w terenie zabudowanym. Wyjaśnienia 43-latki wprawiły policjantów w osłupienie
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Fala oburzenia po wyroku za tragedię na A1

Tragedia na autostradzie A1 z września 2023 roku wstrząsnęła Polską. Zginęła wówczas trzyosobowa rodzina: małżeństwo oraz ich 5-letni syn. Biegli wyliczyli, że prowadzący BMW Sebastian M. pędził z prędkością przekraczającą 300 km/h. Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał go na 8 lat pozbawienia wolności — co było maksymalnym wymiarem kary w ramach ówczesnych przepisów, na jakie pozwalał dany artykuł Kodeksu karnego (art. 177 § 2).

Wyrok wywołał ogromną społeczny sprzeciw. Dla opinii publicznej i rodzin ofiar ośmioletnia odsiadka za zniszczenie życia niewinnych ludzi to policzek. Zwłaszcza gdy zestawimy to z innymi wyrokami — jak chociażby 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka za wypadek na Trasie Łazienkowskiej, gdzie sprawca był pod wpływem substancji odurzających i uciekł z miejsca zdarzenia. W przypadku Sebastiana M. kluczowe okazało się to, że formalnie był trzeźwy, a przepisy nie pozwalały na ostrzejszą kwalifikację prawną.

Apel do marszałkini Senatu. Czego chcą aktywiści?

W odpowiedzi na ten wyrok stowarzyszenie Miasto Jest Nasze postanowiło nie czekać na ruch polityków i skierowało oficjalną petycję do marszałkini Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Aktywiści domagają się rewolucji w prawie i radykalnego zaostrzenia kar w skrajnych przypadkach łamania przepisów ruchu drogowego.

Propozycja MJN zakłada, że sądy powinny mieć możliwość orzekania nawet do 20 lat więzienia w czterech konkretnych, skrajnych okolicznościach:

  • Przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h w obszarze, gdzie skutkuje to drastycznym zagrożeniem.
  • Ignorowanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.
  • Udział w nielegalnych wyścigach samochodowych na polskich drogach.
  • Potrącenie pieszego znajdującego się na oznakowanym przejściu lub na chodniku.

„Każdy z tych przypadków obejmuje rażące naruszenie przepisów i okazanie lekceważenia dla porządku prawnego, co pozwala na zbudowanie obrazu szczególnej motywacji sprawcy” — argumentują autorzy petycji we wpisach i oficjalnych dokumentach przekazanych do parlamentu.

Czy polskie prawo dogoni rzeczywistość?

Temat tzw. zabójstw drogowych wraca jak bumerang za każdym razem, gdy polskie media obiega informacja o kolejnym tragicznym rajdzie szaleńca na drodze. Choć Ministerstwo Infrastruktury zapowiada surowsze podejście do drogowych bandytów, a politycy coraz śmielej mówią o potrzebie zmian definicji prawnych, karniści wciąż kręcą nosem na zbyt pospieszne zmiany w Kodeksie karnym. Społeczeństwo zdaje się jednak tracić cierpliwość, a inicjatywy takie jak krok Miasta Jest Nasze pokazują, że presja na rządzących będzie stale rosnąć.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: