Ocean Spokojny wrze. Nowa anomalia zaskoczyła klimatologów
Październik 2026 roku przynosi dramatyczne wieści z południowej półkuli. Trwająca anomalia klimatyczna zyskuje na sile w tempie, którego nie przewidziały dotychczasowe modele komputerowe. Opublikowane w połowie października przez peruwiańską służbę meteorologiczną Senamhi nowe dane kartograficzne wywołały natychmiastowy niepokój w środowisku naukowym. Okazuje się, że potężny pas ciepłej wody rozciągający się na Pacyfiku rozwinął drugie ramię.
Jeszcze pod koniec września sytuacja wydawała się w miarę „stabilna” w ramach dotychczasowych prognoz dla super El Niño. Jednak świeże pomiary z połowy miesiąca wykazały, że ciepłe masy wodne zaczęły gwałtownie odgałęziać się na południowy wschód, sunąc wzdłuż wybrzeży Chile i penetrując dotychczas chłodniejsze rejony południowego Pacyfiku. W niektórych regionach temperatura powierzchni morza przekracza normę wieloletnią o ponad 3 stopnie Celsjusza.
Skala, jakiej nie widziały instrumenty pomiarowe
Eksperci nie mają wątpliwości: mamy do czynienia ze zjawiskiem o historycznej skali. Klimatolodgi wskazują, że tegoroczne super El Niño może okazać się najpotężniejszym epizodem tego typu od tysiąca lat. Analizy rdzeni koralowych z wysp Galapagos pokazują, że współczesne cykle oceaniczne drastycznie różnią się od tych sprzed dekad, rosnąc w siłę pod wpływem globalnego ocieplenia.
- Temperatura w środkowej części Pacyfiku przekroczyła 30°C już na początku października.
- Modele przewidują, że ostateczny szczyt zjawiska nastąpi w grudniu.
- Wzrost temperatury w skrajnych scenariuszach może sięgnąć nawet 4,5 stopnia Celsjusza powyżej średniej.
Globalne skutki: Od ulew po susze stulecia
Choć anomalia rodzi się tysiące kilometrów od Europy, jej skutki odczuje cała planeta. Zmiana cyrkulacji atmosferycznej i potężny zastrzyk energii cieplnej oznaczają rozregulowanie pogody na wielu kontynentach. Wczesne ostrzeżenia spływają już m.in. z Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkańcy są przygotowywani na wyjątkowo deszczową jesień i mroźną zime. Z kolei w Ameryce Południowej i w rejonie Amazonii rośnie ryzyko katastrofalnych susz i pożarów, które mogą doprowadzić tamtejsze ekosystemy do krytycznych punktów załamania.
Światowa gospodarka i rolnictwo powoli szykują się na scenariusz, w którym dotychczasowe statystyki meteorologiczne przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Pacyfik nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a rosnące „drugie ramię” zwiastuje trudne miesiące dla globalnego bezpieczeństwa klimatycznego.
Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE