Potężne kary od UOKiK dla czterech banków. Niemal 150 mln zł za ukryte haczyki

Strona głównaKonsument

Potężne kary od UOKiK dla czterech banków. Niemal 150 mln zł za ukryte haczyki

Czerwona sesja na GPW: KGHM i banki pod presją, farmacja płynie pod prąd
PKO BP ukarany przez KNF. Bank nie zgadza się z decyzją
Przełomowa decyzja UOKiK. Cztery duże banki zmuszone oddać pieniądze klientom
Przełom w strefie euro: akcja kredytowa przyspiesza, a pieniądz zaczyna krążyć
Wrzenie na parkiecie: Banki ciągną GPW w górę, a Azoty i Diagnostyka nurkują po wynikach
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

UOKiK wymierza cios w bankowe cenniki

W październiku 2026 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał serię bezkompromisowych decyzji, uderzając w politykę czterech instytucji finansowych. Bank Pocztowy, ING Bank Śląski, Erste Bank Polska oraz Plus Bank zostały ukarane łączną kwotą blisko 147,1 mln zł. Powód? Stosowanie w umowach z klientami niedozwolonych klauzul modyfikacyjnych, które pozwalały bankom na swobodne i jednostronne manewrowanie kosztami.

Zarzuty UOKiK-u nie dotykają marginesu działalności. Urząd wziął na tapet kluczowe produkty finansowe: rachunki osobiste, karty płatnicze i kredytowe, pożyczki gotówkowe oraz kredyty hipoteczne. Każdy z ukaranych banków otrzymał po dwie odrębne sankcje – pierwszą za zasady zmiany samych umów, a drugą za dowolność w ustalaniu opłat i prowizji.

Kto dostanie po kieszeni? Rekordowe kwoty

Skala nałożonych kar robi wrażenie, choć rozkład sił między poszczególnymi instytucjami jest bardzo nierówny. Finansowy ciężar decyzji UOKiK-u rozkłada się następująco:

  • Erste Bank Polska – 80,68 mln zł
  • ING Bank Śląski – 63,26 mln zł
  • Bank Pocztowy – 2,71 mln zł
  • Plus Bank – 453 tys. zł

Decyzje wydane przez urząd nie mają jeszcze charakteru prawomocnego. Oznacza to, że ukarane podmioty mogą złożyć odwołania do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co z pewnością otworzy kolejny rozdział batalii prawnej na linii sektor bankowy–państwowy regulator.

Magiczne 200 procent podwyżki i inne abuzywne praktyki

Co dokładnie wzbudziło sprzeciw urzędników? Przede wszystkim brak jasnych i mierzalnych kryteriów, na podstawie których banki sięgały po portfele klientów. W szponach podejrzanych zapisów konsument stawał się całkowicie bezbronny wobec kaprysów instytucji.

Przykłady mפורשane przez UOKiK mrożą krew w żyłach. W przypadku ING Banku Śląskiego zakwestionowano mechanizm pozwalający na podbicie opłat i prowizji nawet o 200 proc., jeśli inflacja drgnęłaby o skromne 0,30 punktu procentowego, albo gdy przeciętne wynagrodzenie wzrosłoby o zaledwie 1 proc. Zdaniem urzędu tak mikroskopijne wahania wskaźników makroekonomicznych nie mogą stanowić automatycznego wytłumaczenia dla drenowania kieszeni klientów.

Z kolei Erste Bank Polska uzależniał podwyżki od ogólnych sformułowań i wskaźników, których interpretacja pozostawała w wyłącznej gestii banku. Zastrzeżenia wzbudzały też zapisy o „ulepszaniu usług” czy nagłym wprowadzaniu opłat za czynności, które w chwili podpisywania umowy były darmowe.

Urząd przypomina fundamentalną zasadę: konsument podpisujący umowę musi dokładnie wiedzieć, kiedy, z jakiego powodu i w jakim zakresie jego koszty mogą wzrosnąć. Pełna dowolność banków w tym obszarze to przeszłość – przynajmniej w teorii, którą UOKiK próbuje przeforsować za pomocą wielomilionowych kar.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: