Kontrowersje w stolicy Bułgarii
Trwające w Sofii mistrzostwa Europy Elite w boksie olimpijskim przyniosły ogromne emocje, ale i potężny skandal sędziowski. W 1/8 finału kategorii 70 kg doszło do pojedynku, który wywołał falę oburzenia wśród polskich obserwatorów i kibiców. Reprezentant Polski, dwukrotny olimpijczyk i lider naszej kadry Damian Durkacz, musiał uznać wyższość Irlandczyka Jona McConnella. Werdykt 1:4 na korzyść rywala sprawił, że polski pięściarz pożegnał się z turniejem, choć przebieg walki wcale na to nie wskazywał.
Pojedynki na tym poziomie bywają zacięte, jednak punktacja arbitrażu w Sofii po raz kolejny obnażyła słabości amatorskiego boksu. W kuluarach i przed telewizorami wręcz zagotowało się już po pierwszej rundzie.
„To jest kabaret”. Zaskoczenie przed kamerami
Początek starcia z utytułowanym Irlandczykiem – złotym medalistą Igrzysk Wspólnoty Narodów – układał się po myśli Polaka. Durkacz boksował swobodnie, wyprzedzał przeciwnika i wyraźnie dyktował warunki w ringu.
Komentujący spotkanie dla TVP Sport redaktor Mateusz Fudala nie krył zachwytu: – Pierwsza runda wygląda fenomenalnie w wykonaniu Damiana Durkacza. Świetne otwarcie. Szybko jednak nadeszła bolesna konsternacja. Gdy ogłosiono kartki punktowe za tę odsłonę, okazało się, że trójka sędziów z Brazylii, Łotwy i Tadżykistanu przyznała wygraną 10:9 zawodnikowi z Irlandii. – To jest kabaret. Nie mamy wątpliwości, że Polak był lepszy – grzmiał na antenie Fudala, a wtórował mu współkomentujący Maciej Miszkiń.
Wszystko rozstrzygnęło się w końcówce
W drugiej odsłonie Durkacz rzucił się do odrabiania strat i trójka z pięciu sędziów słusznie wskazała jego wyższość. Przed decydującą, trzecią rundą szanse były idealnie wyrównane – u większości arbitrów widniał remis 19:19.
- Pierwsza runda: 3:2 dla McConnella (kontrowersyjna decyzja sędziów punktowych)
- Druga runda: przewaga Polaka i zasłużone odrobienie strat
- Trzecia runda: lepsza postawa Irlandczyka i ostateczny wynik 4:1 na jego korzyść
Ostatnie trzy minuty nie poszły po myśli podopiecznego polskiej kadry. McConnell narzucił swój styl, przekonując do siebie czterech sędziów i pieczętując awans do ćwierćfinału. Dla Durkacza, który w tym roku triumfował m.in. w Pucharze Świata w Brazylii i czeka w życiu prywatnym na narodziny pierwszego dziecka, to niezwykle gorzka pigułka do przełknięcia. Mimo odpadnięcia z turnieju w Sofii styl, w jakim pożegnał się z rywalizacja, pozostawia ogromny niesmak.

KOMENTARZE