Kino grozy w najlepszym wydaniu
Premiera nowego filmu z uniwersum Resident Evil zaplanowana jest na 18 września 2026 roku, ale w sieci zdążyła się już pojawić fala pierwszych opinii. Obraz, za którego reżyserię odpowiada Zach Cregger (twórca głośnego horroru *Barbarian* oraz *Weapons*), zbiera zaskakująco entuzjastyczne recenzje. Krytycy nie mają wątpliwości: to w końcu udana adaptacja kultowej serii gier Capcomu.
Przez lata fani elektronicznej rozrywki musieli męczyć się z kinowymi eksperymentami, które rzadko oddawały mroczny klimat pierwowzoru. Seria z Millą Jovovich skręcała mocno w stronę efektownego kina akcji, a wydany w 2021 roku film *Resident Evil: Welcome to Raccoon City* rozczarował zarówno widzów, jak i recenzentów. Tym razem miało być inaczej – i wszystko wskazuje na to, że Creggerowi udało się dokonać niemożliwego.
Świeża krew i powiew survival horroru
Zamiast bezpiecznie odgrzewać znane schematy i wpychać na siłę głównych bohaterów znanych z konsol, twórcy postawili na całkowicie nową historię. Fabuła skupia się na postaci Bryana (w tej roli Austin Abrams) – zwykłego kuriera medycznego, który podczas jednej z nocnych dostaw trafia w sam środek koszmaru w Raccoon City.
W filmie występują również m.in. Zach Cherry, Kali Reis oraz Paul Walter Hauser. Opowieść toczy się w realiach współczesnych, lecz fabularnie zazębia się z klimatem znanym z kultowej gry *Resident Evil 2*.
- Budżet produkcji: ok. 75 milionów dolarów
- Czas trwania: 95 minut – dynamiczna jazda bez trzymanki
- Data kinowej premiery: 18 września 2026 r.
Dlaczego krytycy chwalą film Creggera?
W recenzjach powtarza się jedno kluczowe słowo: szacunek do materiału źródłowego. Reżyser nie ucieka od kampowości, potrafi rozładować napięcie trafnym humorem, ale gdy trzeba – dociska śrubę brutalnym, bezkompromisowym klimatem survival horroru.
Jak sam Cregger przyznawał w wywiadach, zależało mu przede wszystkim na oddaniu uczucia bezradności i osaczenia, jakie towarzyszy graczom przed ekranami telewizorów. Wygląda na to, że fani grozy i cyfrowe zombie wreszcie doczekały się godnego pomnika na wielkim ekranie. Czy obraz podbije globalny box office? Przekonamy się już w najbliższych dniach.
Źródło: Gry w INTERIA.PL

KOMENTARZE