Wielkie manewry w czołówce rankingu finansowego
Wrzesień 2026 roku przynosi prawdziwe trzęsienie ziemi w kobiecym tenisie. Po emocjonującym turnieju US Open w Nowym Jorku opublikowano zaktualizowane zestawienie najlepiej zarabiających zawodniczek obecnego sezonu. Kortowe premie w tym roku osiągnęły kosmiczne rozmiary, a na samym szczycie doszło do spektakularnej przetasowania. Kto zyskał najwięcej?
Bezapelacyjną bohaterką ostatnich tygodni została Jelena Rybakina. Reprezentantka Kazachstanu rozbiła bank w Ameryce, zgarniając za triumf w wielkoszlemowej imprezie rekordową premię w wysokości 5,5 miliona dolarów (czyli w przeliczeniu około 20,68 miliona złotych). Dzięki temu gigantycznemu zastrzykowi gotówki Rybakina wskoczyła na fotel liderki rocznego rankingów zarobków, windując swój łączny tegoroczny dorobek do poziomu blisko 10,88 miliona dolarów (ok. 40,91 mln zł). W finale w Nowym Jorku pokonała Arynę Sabalenkę, która za drugie miejsce zainkasowała kolejne 2,8 miliona dolarów.
Jak na tym tle wyglądają Polki?
Polscy kibiców z wypiekami na twarzy śledzą nie tylko wyniki sportowe, ale i przepływy finansowe na kontach naszych reprezentantek. Choć Iga Świątek pożegnała się z nowojorskim szlemem na etapie czwartej rundy (musząc uznać wyższość Qinwen Zheng, co dało jej 480 tysięcy dolarów premii), jej tegoroczny bilans wciąż budzi szacunek. Na koncie pierwszej rakiety Polski znajduje się już ponad 4 miliony dolarów, co pozwala jej bezpiecznie utrzymywać miejsce w czołowej dziesiątce najbogatszych tenisistek 2026 roku. Do dorobku Świątek mocno przyczynił się wcześniejszy spektakularny triumf w turnieju WTA 1000 w Toronto, skąd wywiozła blisko 1,1 miliona dolarów.
Powody do ogromnej satysfakcji ma również Maja Chwalińska. Rewelacja obecnego sezonu – pamiętająca swój wspaniały marsz i finał podczas Roland Garros – solidnie okopała się w czołowej dwudziestce zestawienia finansowego. Regularne zbieranie punktów i głębokie przejścia w turniejach sprawiają, że Chwalińska notuje życiowy sezon pod kątem zarobków, udowadniając, że należy do szerokiej światowej czołówki nie tylko sportowo, ale i biznesowo.
Rekordowe nagrody w tle
Warto pamiętać, że pula nagród w tegorocznym US Open po raz pierwszy w historii przekroczyła psychologiczną granicę 100 milionów dolarów, zatrzymując się na astronomicznej kwocie 108 milionów. Nic dziwnego, że każdy wygrany mecz na twardych kortach Flushing Meadows potrafił odmienić sytuację zawodniczek w klasyfikacji rocznej. Sezon wiceliderek i goniących je gwiazd powoli wkracza jednak w azjatycką fazę, a ostateczne rozstrzygnięcia poznamy tradycyjnie dopiero po listopadowym turnieju mistrzyń WTA Finals.

KOMENTARZE