Prezydencka rezydencja otwarta dla młodzieży, ale zamknięta na finansowe fakty
W ostatni weekend sierpnia 2026 roku (29–30 sierpnia) nadmorska rezydencja głowy państwa w Juracie zamieniła się w miasteczko festiwalowo-debacie. Na zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego zjechało tam ponad 800 młodych osób w wieku 18–26 lat. W planie były panele dyskusyjne, warsztaty, bieg z parą prezydencką oraz koncerty – w tym występ Skolima. Kiedy jednak media zaczęły dopytywać o ostateczny rachunek za to przedsięwzięcie, konkretów zabrakło.
Oficjalne stanowisko Kancelarii Prezydenta krąży wokół ogólników. Pytany o koszty rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz unikał podania konkretnych kwot, zapewniając jedynie, że impreza zamknęła się w „niedużych” granicach, a występujący artyści nie pobrali honorariów. Jednocześnie urzędnicy podkreślali, że całe wydarzenie sfinansowano z budżetu Kancelarii Prezydenta, co ma odróżniać je od innych młodzieżowych inicjatyw politycznych korzystających ze wsparcia samorządów.
Koszty ukryte pod dywanem czy standardowa procedura?
Sprawa wydatków na „Przyszłość.pl” szybko stała się osią politycznych polemik. Opozycja i krytycy zarzucają Pałacowi Prezydenckiemu organizowanie kosztownych wydarzeń o charakterze wizerunkowym za publiczne pieniądze. W dyskusji publicznej natychmiast przywołano analogie do innych projektów kierowanych do młodego pokolenia, takich jak organizowany w Olsztynie Campus Polska Przyszłości.
Podczas gdy rzecznik Kancelarii Prezydenta zapowiedział przygotowanie dokładnego raportu podsumowującego wydatki, transparentność całego procesu budzi spore wątpliwości. Uczestnicy imprezy mogli korzystać z darmowego zakwaterowania, transportu katamaranami czy stref gastronomicznych (gdzie np. za włoski makaron w food trucku trzeba było zapłacić od 35 do 39 zł). Brak szybkiego i jasnego rozliczenia kosztów uderza w wizerunek otwartości, jakim urzędnicy chętnie podpierali akcję w Juracie.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE