Starzejące się społeczeństwo i brutalna rzeczywistość statystyk
Polska starzeje się w błyskawicznym tempie, a system ochrony zdrowia nie nadąża za tym procesem. Choć statystyki Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że przeciętna długość życia w kraju rośnie (wynosząc aktualnie blisko 75 lat dla mężczyzn oraz ponad 82 lata dla kobiet), sam okres przeżyty w dobrej kondycji pozostawia wiele do życzenia.
Po przekroczeniu 65. roku życia przeciętny Polak ma przed sobą średnio niecałe 9 lat życia w zdrowiu. To wynik wyraźnie poniżej unijnej średniej. Starzejemy się, ale nasza jesień życia zbyt często upływa pod znakiem cierpienia, bólu i walki z licznymi schorzeniami.
Choroby przewlekłe i presja na szpitale
Głównymi motorami napędowymi kryzysu są dobrze znane, cywilizacyjne zagrożenia: choroby układu krążenia, nowotwory, nadciśnienie oraz otyłość. U osób starszych standardem staje się tzw. wielochorobowość, czyli jednoczesne zmaganie się z kilkoma poważnymi problemami medycznymi.
Liczby mówią same za siebie. Już teraz w Polsce żyje około 8 milionów seniorów, a prognozy wskazują, że do 2050 roku ta liczba wzrośnie do 10 milionów. Osoby po 60. roku życia generują obecnie aż połowę wszystkich wydatków szpitalnych w kraju. System ochrony zdrowia pęka w szwach, a placówki medyczne coraz dotkliwiej odczuwają braki kadrowe – deficyt pielęgniarek i lekarzy specjalistów, takich jak geriatri, staje się wręcz dramatyczny.
Konieczna rewolucja w opiece nad seniorami
Eksperci nie owijają w bawełnę. Bez gruntownej reformy leczenia chorób przewlekłych, położenia nacisku na realną profilaktykę oraz przekształcania pustoszejących oddziałów (np. pediatrycznych czy ginekologicznych) w zakłady opieki długoterminowej, polska służba zdrowia utonie pod naporem demografii. Czasu na reakcję zostało niewiele, a koszty zaniechań poniosą sami pacjenci.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE