Nowy rozdział w życiu utytułowanego norweskiego sportowca
Po zakończeniu sportowej kariery w 2018 roku, Emil Hegle Svendsen musiał zmierzyć się z brutalną rzeczywistością zwykłego życia. Czterokrotny mistrz olimpijski i dwunastokrotny mistrz świata w biathlonie, który przez lata żył w hermetycznej bańce sportowego topu, długo układał swoją codzienność na nowo. Szczególnie że w 2013 roku związał się z popularną norweską prezenterką telewizyjną Samanthą Skogrand, z którą doczekał się dwójki dzieci.
Ich relacja wydawała się stabilna, jednak wiosną 2023 roku para ogłosiła rozstanie po dziesięciu wspólnie spędzonych latach. Choć bolesny proces rozstania wymagał czasu i poukładania priorytetów – zwłaszcza ze względu na dobro dzieci – los szybko uśmiechnął się do dawnej gwiazdy sportu.
Cyfrowa miłość rodem z Instagrama
Wszystko zaczęło się w mediach społecznościowych. Jak przyznał sam Svendsen w wywiadach dla norweskich mediów, jego uwagę przykuło jedno konkretne zdjęcie.
- Wspólne obserwowanie: Zauważył profil Ingrid Helene Rødal.
- Szybka reakcja: Przejrzał jej zdjęcia, polubił to, co zobaczył, i postanowił odpowiedzieć na aktywność.
- Błyskawiczna chemia: Po krótkiej wymianie wiadomości doszło do spotkania w cztery oczy, które przerosło ich oczekiwania.
„Trafiłem w dziesiątkę. Ona jest po prostu moją wymarzoną kobietą” — wyznał bez ogródek 41-letni Norweg, dodając, że czuje się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Para przez pewien czas celowo trzymała swój związek z dala od medialnego zgiełku, celebrując prywatność w gronie najbliższych.
Nowoczesna rodzina pod jednym dachem
Obecnie para dzieli życie na powiększoną rodzinę. Zarówno Emil, jak i Ingrid mają po dwoje dzieci z poprzednich związków. W praktyce oznacza to, że w co drugi tydzień dom tętni życiem sześciosobowej gromadki, podczas gdy w pozostałe tygodnie parze udaje się w pełni skupić na sobie nawzajem.
Wygląda na to, że legendarny biathlonista ostatecznie zostawił za sobą trudne chwile rozstania i cieszy się spokojem oraz stabilizacją u boku nowej partnerki.

KOMENTARZE