Siedzący tryb życia pod lupą naukowców
Przez lata słyszeliśmy, że siedzenie zabija powoli. Choroby serca, cukrzyca typu 2 czy otyłość stały się stałymi towarzyszami biurowego stylu życia. Najnowsze badania wnoszą jednak zupełnie nową, przerażającą perspektywę. Okazuje się, że problemem nie jest wyłącznie łączny czas spędzany na krześle, ale przede wszystkim sposób, w jaki gokumulujemy.
Międzynarodowy zespół naukowców – m.in. z Uniwersytetu w Glasgow oraz z udziałem ekspertów z Harvardu – wziął pod lupę dane ponad 91 tysięcy uczestników brytyjskiego programu UK Biobank. Przez siedem dni badani nosili specjalne sensory ruchu (akcelerometry), a ich losy śledzono przez średnio ponad 12 lat. Wyniki opublikowane na łamach prestiżowego pisma „PLOS Medicine” nie pozostawiają złudzeń: ciągłe, nieprzerwane siedzenie dłużej niż przez 30 minut drastycznie podnosi ryzyko rozwoju nowotworów oraz śmierci z ich powodu.
Matematyka bezruchu: 9 proc. w górę z każdą godziną
Co dokładnie odkryli badacze? Kluczem okazało się rozróżnienie między siedzeniem przerywanym a tym długim, trwającym bez ani chwili wytchnienia.
- Każda dodatkowa godzina przedłużonego, ciągłego siedzenia oznacza aż o 9% większe ryzyko zgonu z powodu nowotworu.
- Wzrost ten dotyczy również nowotworów powiązanych z otyłością oraz cukrzycą typu 2.
- Zupełnie inaczej wygląda sytuacja osób, które regularnie zrywają się z fotela – krótki ruch i przerywanie monotonii drastycznie zmieniają te statystyki.
Jak podkreśla dr Frederick Ho z Uniwersytetu w Glasgow, główny autor badania, problem tkwi w bezmyślnym tkwieniu w jednej pozycji przez długie kwadranse. Organizm po prostu nie jest ewolucyjnie przystosowany do wielogodzinnego bezruchu przed ekranem komputera czy telewizora.
Prosta ucieczka przed statystyką
Na szczęście nauka przynosi też krzepiące wiadomości. Nie musisz od razu rzucać pracy za biurkiem ani spędzać godzin na ostrym treningu crossfit. Kluczem jest przerwanie rutyny.
Badania wykazały, że zastąpienie chociażby jednej godziny długiego siedzenia zwykłą, lekką aktywnością fizyczną – taką jak spacer, domowe obowiązki czy nawet prasowanie – może zmniejszyć ryzyko zgonu z powodu nowotworu aż o 12%. Wystarczy wstawać co 30 minut, przejść się po wodę, zrobić kilka krążeń ramionami czy rozprostować nogi.
To mała zmiana nawyków, która dosłownie może uratować życie. Czas najwyższy przestawić minutnik w telefonie i zacząć ruszać się w pracy.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE