Polka pobiła rekord Guinnessa! Zgromadziła największą kolekcję książek z autografem na świecie

Strona głównaLudzie

Polka pobiła rekord Guinnessa! Zgromadziła największą kolekcję książek z autografem na świecie

Sara Boruc pozowała z 16-letnią córką. Fani nie wierzą własnym oczom: „Wyglądacie jak siostry!”
Boso, bez kapelusza i w absolutnej ciszy. Tak dawna polska wieś witała dzień, który decydował o wszystkim
Turkusowa kreacja Ewy Chodakowskiej w Wenecji oczarowała fanów. Wyglądała olśniewająco

Książkowe królestwo w Zofiówce pod Łodzią

Wiosną 2026 roku polska blogerka literacka Wioleta Sadowska oficjalnie zapisała się na kartach historii światowego kolekcjonerstwa. Weryfikacja przeprowadzona przez Guinness World Records potwierdziła, że to właśnie w jej rękach spoczywa tytuł właścicielki największej kolekcji książek z autografem pisarzy na świecie.

Data formalnego ustanowienia tego wyjątkowego rekordu to 25 marca 2026 roku. W tym dniu jej imponujący, pieczołowicie gromadzony zbiór liczył dokładnie 2 652 książki, z których każda nosi osobisty, unikalny podpis autora. Tym samym Polka zepsuła szyki dotychczasowemu liderowi – amerykańskiemu pastorowi Rickowi Warrenowi, którego wynik z 2011 roku zatrzymał się na 2 381 egzemplarzach.

Od jednej szkolnej lektury do światowego rekordu

Wszystko zaczęło się ponad piętnaście lat temu od skromnego gestu. Jako nastolatka Sadowska specjalnie wybrała się do łódzkiego Empiku, by zdobyć podpis Małgorzaty Musierowicz w powieści „Noelka”. Ten pojedynczy impuls przerodził się w obsesyjną, lecz niezwykle owocną pasję. Przełomem okazało się założenie w 2011 roku autorskiego bloga „Subiektywnie o książkach”. To wtedy, jako pionierka internetowej promocji literatury, zyskała bezpośredni dostęp do pisarzy, wydawnictw oraz targów książki.

Złośliwi mogliby zapytać: po co komu tyle papieru? Odpowiedź tkwi w skali domowej biblioteki rekordzistki. Zastępy podpisanych tomów to bowiem zaledwie ułamek całości – w domu Sadowskiej w Zofiówce znajduje się łącznie ponad 10 tysięcy woluminów.

Ludzki brud i logistyka wielkiego zbieractwa

Droga na szczyt wcale nie była usłana różami. Próba bicia tak specyficznego rekordu wiąże się z drogą przez mękę biurokracji i drobiazgowej weryfikacji. Zanim londyńska centrala Guinnessa przybiła pieczątkę zatwierdzającą sukces, kolekcjonerka musiała udowodnić autentyczność każdego podpisu. Nie obyło się bez rygorystycznych procedur, dokumentacji fotograficznej, filmowej oraz wsparcia niezależnych ekspertów.

Wśród tysięcy tomów kryją się prawdziwe perełki. Najstarszym podpisanym woluminem w zbiorach jest „Wizjer” Krystyny Kofty z 1978 roku. W kolekcji znajdziemy też autografy takich sław jak Nicholas Sparks (spotkany w 2017 roku w Krakowie), Graham Masterton (który podpisał aż 35 jej książek) czy Jonathan Carroll. Największym marzeniem pani Wiolety pozostaje jednak zdobycie wpisu od samego Stevena Kinga na stronach kultowego „Miasteczka Salem”.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: