Narodowy Bank Polski kręci nosem na pomysł KNF. Chodzi o hipoteki i stopy referencyjne

Strona głównaPieniądze

Narodowy Bank Polski kręci nosem na pomysł KNF. Chodzi o hipoteki i stopy referencyjne

Rekordowa kumulacja w Banku Millennium. Do zdobycia jest aż 1000 zł premii
Amerykańscy politycy osłabiają greenbacka. Złoty korzysta z polityki Białego Domu
Kryzys na rynku długu. Czy obligacje to jeszcze bezpieczna przystań?

Kredyty hipoteczne pod lupą. Kontrowersyjna propozycja KNF

Nad polskim rynkiem finansowym zawisły kolejne dyskusje o tym, jak powinny być wyliczane raty milionów kredytobiorców. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) oraz przedstawicieurs sektora bankowego wyszły z propozycją poszerzenia katalogu wskaźników bazowych dla kredytów hipotecznych ze zmiennym oprocentowaniem. Obok dotychczasowych rozwiązań na stole pojawiła się opcja wykorzystania bezpośrednio stopy referencyjnej banku centralnego — w polskich realiach po prostu stopy referencyjnej NBP.

Ministerstwo Finansów podchwyciło temat i już w sierpniu zwróciło się z oficjalnym zapytaniem do Narodowego Banku Polskiego, żądając zajęcia stanowiska. Sprawa trafiła również na agendę Komitetu Stabilności Finansowej w zakresie nadzoru makroostrożnościowego (KSF-M). Reakcja banku centralnego okazała się jednak chłodnym prysznicem dla zwolenników tej innowacji.

NBP mówi „nie”. Jakie ryzyka widzi bank centralny?

W oficjalnym piśmie przesłanym do resortu finansów NBP nie pozostawił złudzeń, wyliczając szereg zagrożeń płynących z takiego rozwiązania. Zdaniem instytucji kierowanej przez prezesa Adama Glapińskiego, powiązanie hipotek bezpośrednio ze stopą referencyjną wcale nie musi wyeliminować dotychczasowych problemów, a zamiast tego wygeneruje zupełnie nowe rodzaje ryzyka.

  • Zmienne otoczenie makroekonomiczne: W przeszłości uwarunkowania rynkowe wielokrotnie ulegały drastycznym przeobrażeniom, co wymuszało modyfikacje w sposobie prowadzenia polityki pieniężnej.
  • Ewolucja znaczenia wskaźników: Zmieniał się nie tylko poziom stóp, ale też same ich definicje oraz realne znaczenie ekonomiczne.
  • Niepewność legislacyjna i strukturalna: NBP wprost ostrzega, że w przyszłości realizacja konstytucyjnych i ustawowych celów banku centralnego może wymagać zupełnie innej architektury stóp procentowych. Istnieje więc ryzyko, że w ogóle zniknie instrument, do którego przywiązana byłaby umowa kredytowa miliona Polaków.

Polityka pieniężna pod presją rynku

Bank centralny zwraca uwagę na kluczowy aspekt: elastyczność. Gdyby stopa referencyjna stała się masową bazą dla portfela kredytów hipotecznych o wartości dziesiątek miliardów złotych, mogłoby to skutecznie **krępować ręce Radzie Polityki Pieniężnej**. Każda decyzja o podwyżce lub obniżce stóp przestałaby być wyłącznie narzędziem walki z inflacją czy stabilizowania koniunktury, a zaczęła bezpośrednio i gwałtownie uderzać w stabilność całego sektora bankowego oraz portfele gospodarstw domowych.

Eksperci rynkowi od początku dyskusji wskazywali, że zmiana wskaźnika (np. odchodzenie od WIBOR-u na rzecz nowych stawek czy stopy NBP) i tak musiałaby zostać skompensowana po stronie marż nakładanych przez banki komercyjne. Zamiast rewolucji i prostych obniżek kosztów długu, klienci mogliby zyskać jedynie zamieszanie prawne i operacyjne, które — jak pokazuje twarde stanowisko NBP — budzi głęboki niepokój samych twórców polskiej polityki monetarnej.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: