Cięcie w sieci: YouTube bez słowa skasował gigantyczne archiwum Archidiecezji Łódzkiej

Strona głównaTechnologia

Cięcie w sieci: YouTube bez słowa skasował gigantyczne archiwum Archidiecezji Łódzkiej

Kultowa gra za darmo na telefon. Epic Games rozdaje hit w mobilnym sklepie
Wyrocznia z Omaha przerywa milczenie. Warren Buffett wyłożył miliardy na Google
Google Pixel Watch 5 pod lupą. Co naprawdę potrafi nowy smartwatch z Wear OS?

Zniknęło 15 lat historii i tysiące nagrań

We wtorek, 8 września 2026 roku, użytkownicy internetu próbujący odnaleźć oficjalny profil kościelny natknęli się na cyfrową pustkę. Kanał Archidiecezji Łódzkiej w serwisie YouTube zniknął z sieci w nocy, pozostawiając po sobie jedynie oschły komunikat administracyjny o naruszeniu wytycznych dla społeczności.

Platforma nie patrzono na skalę przedsięwzięcia. Z dnia na dzień odcięto dostęp do archiwum gromadzonego przez ponad 15 lat. Mowa o około 11 tysiącach materiałów wideo oraz gronie 127 tysięcy subskrybentów. To jedno z największych kościelnych repozytoriów audiowizualnych w Polsce.

Bez ostrzeżenia i dialogu

Włodarze kurii nie kryją zaskoczenia. W oficjalnym oświadczeniu podkreślono, że decyzja zapadła całkowicie arbitralnie – bez wcześniejszej wiedzy, zgody czy jakiejkolwiek próby kontaktu z administratorem konta. „Decyzja ta została podjęta bez uprzedniego kontaktu z administratorami oraz bez możliwości wyjaśnienia sytuacji przed usunięciem kanału” – przekazano w komunikacie Biura Prasowego Archidiecezji Łódzkiej.

Wśród bezpowrotnie (przynajmniej tymczasowo) zablokowanych treści znalazły się:

  • setki rejestrowanych na żywo mszy świętych i nabożeństw,
  • homilie i rozważania Pisma Świętego (w tym nagrania z udziałem kardynała Grzegorza Rysia),
  • pogłębione wywiady oraz reportaże z życia lokalnego Kościoła.

Co dalej z materiałami? Głos Google

Administracja archidiecezji nie zamierza czekać z założonymi rękami. Do serwisu YouTube skierowano oficjalne odwołanie, domagając się ponownego rozpatrzenia sprawy i przywrócenia zablokowanego konta wraz z całym dobytkiem cyfrowym. Przedstawiciele giganta technologicznego powołują się na standardowe procedury i podejrzenie naruszenia zasad dotyczących „treści szkodliwych i niebezpiecznych”, jednak szczegółowe motywy radykalnego cięcia wciąż budzą spore kontrowersje.

Do czasu wyjaśnienia sporu i ewentualnego odwieszenia profilu, bieżąca działalność medialna kurii została przeniesiona na Facebooka. Wierni mogą tam śledzić najważniejsze transmisje i zapowiedzi, choć niesmak po nagłym zniknięciu gigantycznego zasobu wciąż pozostaje.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: