4 września 2026 roku na nabrzeżu Amuru w Chabarowsku doszło do odsłonięcia 15-metrowego pomnika z brązu, który natychmiast wywołał poważny kryzys dyplomatyczny między Rosją a Japonią . Monument poświęcony jest zwycięstwu Związku Radzieckiego nad militarystyczną Japonią w 1945 roku . Centralnym punktem instalacji jest postać radzieckiego żołnierza, który kolbą karabinu rozbija japoński słup graniczny .
Symbolika, która uderza w czuły punkt
Wzburzenie w Tokio budzi fakt, że na zniszczonym przez żołnierza słupie umieszczono chryzantemę – herb cesarski oraz powszechnie uznawany symbol państwowy Japonii . Oprócz rzeźby żołnierza, kompozycję otaczają symbole upamiętniające Fronty Dalekowschodnie, Front Zabajkalski, Flotę Pacyfiku oraz Flotyllę Amurską .
Projekt powstał przy udziale Władimira Putina, Rosyjskiego Wojskowego Towarzystwa Historycznego oraz lokalnych władz Kraju Chabarowskiego. Chabarovsk w 1945 roku pełnił funkcję głównego centrum dowodzenia operacją stacjonarną przeciwko wojskom japońskim w Mandżurii .
Stanowcza reakcja Tokio
Premier Japonii Sanae Takaichi określiła instalację monumentu mianem „absolutnie niedopuszczalnego” . Z kolei szef japońskiej dyplomacji, Toshimitsu Motegi, podkreślił, że forma pomnika głęboko godzi w uczucia narodowe Japończyków i nie wnosi nic konstruktywnego w relacje dwustronne .
- Japonia zażądała przez kanały dyplomatyczne wstrzymania prac oraz demontażu kontrowersyjnego obiektu .
- Strona rosyjska na razie zignorowała te apele – przedstawiciele towarzystwa historycznego stwierdzili, że motyw chryzantemy pozostanie, gdyż symbolizuje on dawny japoński militarizm .
- Moskwa nie udzieliła oficjalnej odpowiedzi na ponaglenia rządu w Tokio .
Głębszy kryzys w tle
Spór o pomnik w Chabarowsku to kolejny punkt zapalny w i tak mocno napiętych stosunkach moskiewsko-tokijskich . Sytuację pogorszyła wizyta Władimira Putina na spornych Wyspach Kurylskich, do których prawa rości sobie Japonia . Z tego powodu państwa te do dziś nie podpisały oficjalnego traktatu pokojowego kończącego II wojnę światową .
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE