Derby Londynu pod prądem. Arsenal podejmuje rozpędzoną Chelsea

Strona głównaSport

Derby Londynu pod prądem. Arsenal podejmuje rozpędzoną Chelsea

Z Kraju Basków na szczyt Premier League. Historyczne starcie przyjaciół w Londynie
Kosztowna fryzura Erlinga Haalanda. Zmiana wizerunku może uderzyć w jego wielkie interesy
300 milionów funtów w błoto? Koszmarny start Tottenhamu i przeprosiny De Zerbiego

Wielki rewanż stolicy w 3. kolejce Premier League

6 września 2026 roku to data, którą fani angielskiej piłki zaznaczyli w kalendarzach już dawno temu. Tego popołudnia o godzinie 17:30 na murawę Emirates Stadium wybiegną zawodnicy Arsenalu oraz Chelsea. To nie jest zwykłe spotkanie o ligowe punkty. To klasyczne, krwawe derby Londynu, w których stawką jest coś więcej niż tylko prestiż – chodzi o fotel lidera i sygnał wysłany reszcie stawki.

Oba zespoły weszły w obecny sezon z drzwiami. Kanonierzy pod wodzą Mikela Artety kontynuują solidną, poukładaną grę z poprzednich miesięcy – w dwóch kolejkach nie stracili nawet bramki, a wcześniej zasygnalizowali formę zdobyciem Pucharu Wspólnoty. Z kolei po drugiej stronie barricady mamy Chelsea, która latem przeszła rewolucję i powierzyła stery Xabiemu Alonso. Hiszpański szkoleniowiec błyskawicznie wdrożył swój pomysł na futbol, co przełożyło się na serię efektownych meczów i kanonady bramkowe.

Statystyki, kursy i trudna przeszłość The Blues

Analitycy bukmacherski stawiają w roli faworyta gospodarzy, wyceniając zwycięstwo Arsenalu na około 1.65 (co daje niemal 58% szans na sukces). Remis oscyluje wokół 3.85, natomiast ewentualna wygrana gości z Stamford Bridge to kurs sięgający aż 5.00.

Trzeba jednak pamiętać o historii bezpośrednich starć. Chelsea nie potrafi wygrać na terenach Arsenalu od sierpnia 2021 roku. Statystyki domowe Kanonierów w meczach z lokalnym rywalem robią wrażenie – w ostatnich sześciu domowych potyczkach wpakowali rywalom aż 15 bramek, tracąc zaledwie 3.

Problemy kadrowe i przewidywane akcenty

Wielu ekspertów zwraca uwagę, że kursy na Chelsea są nieco przesadzone, zwłaszcza biorąc pod uwagę ofensywny polot pod wodzą Alonso. Obie drużyny mają jednak swoje zmartwienia kadrowe. W ekipie gospodarzy pod znakiem zapytania stoi występ kilku graczy, w tym Jurriëna Timbera, a długoterminowo z gry wyłączony jest William Saliba, który leczy uraz pleców. Z kolei w szeregach gości drżą o zdrowie m.in. Moisésa Caicedo.

Kto wyjdzie z tego starcia obronną ręką? Londyn w niedzielny wieczór będzie kipiał emocjami.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: