300 milionów funtów w błoto? Koszmarny start Tottenhamu i przeprosiny De Zerbiego

Strona głównaSport

300 milionów funtów w błoto? Koszmarny start Tottenhamu i przeprosiny De Zerbiego

Inauguracja Serie A na Stadio Luigi Ferraris: Genoa podejmuje silne Napoli
Czystka w strukturach FIFA. Dyrektor operacyjny stracił stanowisko po krytyce szefa organizacji
Gwiazdy Bayernu przejmują portugalski klub. Kosmiczna transakcja za miliony euro

Rekordowe wydatki i bolesny falstart w Premier League

Letnie okienko transferowe w Londynie upłynęło pod znakiem finansowej szarży. Działaczy Tottenhamu Hotspur nie trzymały żadne hamulce – na wzmocnienia kadry przeznaczono blisko 300 milionów funtów. Klub sprowadził m.in. Sandro Tonaliego z Newcastle za rekordowe 100 milionów funtów, Mateusa Fernandesa z West Hamu oraz brazylijskiego skrzydłowego Savinho.

Mimo tak gigantycznych inwestycji, rzeczywistość okazała się brutalna. Po dwóch kolejkach nowego sezonu Premier League „Koguty” z dorobkiem zera punktów i zero strzelonych goli zamykają ligową tabelę. To najgorszy start klubu od 52 lat.

Dwie porażki i uciekający kibice

Koszmar rozpoczął się od wyjazdowej porażki 0:3 z Brentford. Prawdziwy dramat odnotowano jednak pod koniec sierpnia na nowoczesnym Tottenham Hotspur Stadium, gdzie gospodarze ulegli Newcastle United 0:2. Frustracja fanów osiągnęła apogeum – tysiące sympatyków opuściło trybuny na długo przed ostatnim gwizdkiem sędziego.

  • Porażka 0:3 z Brentford na inaugurację
  • Przegrana 0:2 u siebie z Newcastle United
  • Seria bez choćby jednej zdobytej bramki
  • Trzy zwycięstwa w ostatnich 23 domowych meczach ligowych

Szczere przeprosiny i trudna mentalność

Trener Roberto De Zerbi, który objął zespół pod koniec poprzedniego sezonu w roli „strażaka” i cudem utrzymał go w elicie, nie ucieka od odpowiedzialności. Włoch publicznie uderzył się w piersi.

Przepraszam kibiców. Po dwóch porażkach można pomyśleć, że to ta sama historia co w minionych dwóch sezonach — przyznał szkoleniowiec w rozmowie z dziennikarzami, nawiązując do dwojga poprzednich lat, które Tottenham kończył dopiero na 17. miejscu.

Jednocześnie De Zerbi zaznaczył rzecz kluczową: mentalności nie da się kupić na rynku transferowym. Mimo kryzysu Włoch deklaruje pełne zaufanie do nowych piłkarzy i nie wyklucza kolejnych ruchów kadrowych przed samym zamknięciem okienka, przekonując, że jego autorski projekt potrzebuje po prostu czasu na dotarcie.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: