Koszmar Królewskich w Sewilli. Real Madryt zatrzymany przez Betis

Strona głównaSport

Koszmar Królewskich w Sewilli. Real Madryt zatrzymany przez Betis

Bright Ede zadebiutował w LaLiga! 19-letni Polak od razu zagrał pełne 90 minut w barwach Deportivo
Hit La Liga na starcie sezonu: FC Barcelona podejmuje Athletic Bilbao
Chłód po klęsce w Sewilli. Wzburzony Vinicius Junior zignorował Jose Mourinho

Czarna seria Realu Madryt trwa w najlepsze

Mecz 4. kolejki La Liga przyniósł gigantyczne emocje i pierwszą stratę punktów przez stołeczny zespół w obecnym sezonie. 4 września 2026 roku Real Madryt stanął przed niezwykle trudnym zadaniem na terenie, który od lat jawi się dla nich jako autentyczna twierdza. Przed tym starciem Królewscy mogli pochwalić się kompletem zwycięstw i imponującym bilansem bramkowym 10:2. Wyjazd do Andaluzji zweryfikował jednak te mocarstwowe plany.

Gospodarze z Sewilli doskonale wiedzieli, jak ukłuć faworyta. Choć statystyki historyczne przemawiały za gośćmi – którzy wygrali 78 ze 143 oficjalnych pojedynków – najnowsza historia bezpośrednich starć z Betisem to istny ból głowy dla madridistas. Real nie potrafił wygrać na wyjeździe z tym rywalem od sierpnia 2021 roku. I ta seria, ku rozczarowaniu kibiców ze stolicy, została przedłużona.

Niewykorzystane sytuacje i dramat w końcówce

Początek meczu na Estadio de La Cartuja pokazał, że podopieczni Jose Mourinho zamierzają narzucić swoje warunki. Już w pierwszych minutach bliscy szczęścia byli Dean Huijsen oraz Vinicius Junior, którego uderzenie z ostrego kąta zatrzymało się na słupku. Swoje szanse marnowali także Kylian Mbappe oraz Jude Bellingham. Świetnie w bramce gospodarzy dysponowany był Alvaro Valles, a gdy on był bezradny, jak przy strzale głową Huijsena, piłka stemplowała poprzeczkę.

Gospodarze przetrwali nawałnicę i z czasem zaczęli kąsać groźnymi kontrami. Ostatnie minuty spotkania zamieniły się w prawdziwy thriller rodem z dreszczowca. W doliczonym czasie gry piłka wpadła nawet do siatki Betisu po efektownej przewrotce Carlosa Espiego, jednak po długiej analizie VAR sędzia anulował trafienie. Jakby tego było mało, chwilę później Kylian Mbappe zmarnował rzut karny, grzebiąc ostatecznie szanse Realu na wywiezienie z Sewilli choćby jednego punktu. Betis wygrał 1:0, udowadniając, że styl i dominacja w statystykach nie grają w piłkę nożną.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: