Starcie o polskie portfele. Pałac Prezydencki uderza w rządowe plany podatkowe

Strona głównaPolityka

Starcie o polskie portfele. Pałac Prezydencki uderza w rządowe plany podatkowe

Czarnek ostro o rządowych planach podatkowych: Tusk kombinuje i robi kosmetykę
Andrzej Domański o podatkach i klasie średniej: system musi być sprawiedliwy
Rewolucja w podatkach od 2027 roku. Rząd uderza w CIT, ryczałt i najbogatszych

Wielka reforma czy fiskalny labirynt?

Polska scena polityczna wrze po tym, jak premier Donald Tusk oraz minister finansów Andrzej Domański zapowiedzieli rewolucję w rozliczeniach PIT, CIT i ryczałcie, która ma wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku. Rząd przekonuje, że zmiany pomogą klasie średniej, jednak opór ze strony Pałacu Prezydenckiego rośnie z dnia na dzień.

Głównym punktem zapalnym stała się propozycja modyfikacji progów podatkowych. Zgodnie z założeniami, drugi próg PIT ma wzrosnąć ze 120 tys. zł do 130 tys. zł rocznie, a dla dochodów mieszczących się w przedziale 130–150 tys. zł wprowadzona zostanie nowa stawka w wysokości 24 proc. Dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł ma być opodatkowana stawką 32 proc. Według wyliczeń resortu finansów zmiana ta ma objąć około 3,5 miliona podatników.

Szefernaker nie patrzy na rząd przez palce

Ostrej krytyki rządowych planów nie szczędził szef gabinetu prezydenta, minister Paweł Szefernaker. W ostrych słowach nazwał on propozycje gabinetu Tuska rozwiązaniem „krótkowzrocznym i antydemograficznym”, wymierzonym w polskie rodziny.

Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego wytknął rządowi zbytnie komplikowanie systemu.
– Rząd chce jeszcze bardziej skomplikować podatki zamiast podnieść kwotę wolną tak, jak obiecywali w kampanii wyborczej. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania – skwitował Szefernaker w mediach społecznościowych.

W kontrze do rządowych planów przypomniano autorski projekt prezydenta Karola Nawrockiego pod nazwą „PIT Zero. Rodzina na plus”, który zakłada podniesienie progu do 140 tys. zł oraz mocniejsze preferencje dla rodziców wychowujących dzieci.

Kto zapłaci za ulgi dla etatowców?

Aby zbilansować ubytki w budżecie wynikające ze zmian w PIT, rząd zaplanował dodatkowe obciążenia dla biznesu:

  • Podwyżka podatku CIT z 19 proc. do 22 proc. dla największych firm o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro (ok. 200 mln zł).
  • Ograniczenie stosowania ryczałtu ewidencjonowanego – limit przychodów ma spaść z obecnych 2 mln euro do 250 tys. euro.
  • Podniesienie daniny solidarnościowej dla najlepiej zarabiających z 4 proc. do 5 proc.

Podczas gdy rząd liczy na poparcie klasy średniej zarabiającej na etacie powyżej 12 tys. zł brutto miesięcznie, przedsiębiorcy oraz ryczałtowcy alarmują o drastycznym pogorszeniu warunków do prowadzenia działalności gospodarczej. Szykują się tygodnie gorących debat w Sejmie, a na horyzoncie wyraźnie rysuje się widmo prezydenckiego weta.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: