Pandemiczne zakupy pod lupą śledczych
Węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych znalazło się w ogniu krytyki po tym, jak na początku września 2026 roku ujawniono kulisy wielkich zakupów sprzętu medycznego z 2020 roku. Resort, którym wówczas kierował bliski współpracownik Viktora Orbána – Péter Szijjártó – wydał astronomiczną kwotę ok. 827 milionów euro (co w przeliczeniu daje około 300 miliardów forintów) na sprowadzenie niemal 17 tysięcy respiratorów. Jak się okazuje, większość z nich nigdy nie została użyta, a sprzęt trafił głównie do magazynów z powodu braku personelu i odpowiedniej infrastruktury.
Sprawa wyszła na jaw dzięki wewnętrznym kontrolom i audytom. Sekretarz stanu w węgierskim MSZ, György László Velkey, nie patrzył na słowa, komentując całą sytuację w mediach społecznościowych.
„Podczas gdy ludzie walczyli o życie, inni próbowali czerpać zyski ze środków publicznych” – napisał Velkey, ujawniając szokujące kulisy rządowych transakcji.
Schemat wyprowadzania pieniędzy? Znikome doświadczenie pośredników
Zamiast klasycznych przetargów i bezpośrednich zakupów u sprawdzonych producentów, resort dyplomacji postawił na łańcuszek pośredników. W transakcjach brały udział liczne podmioty krajowe i zagraniczne. Co ciekawe, zdecydowana większość z nich nie miała absolutnie żadnego doświadczenia w branży medycznej.
Wielu dostawców zakładano w pospiechu w tym samym roku, w którym podpisywano lukratywne umowy z rządem. Firmy te kupowały aparaturę taniej za granicą, by potem odsprzedać ją węgierskimi MSZ po wielokrotnie zawyżonych cenach. Dzięki temu nagle powstałe podmioty notowały gigantyczne skoki obrotów. Co więcej, audyt wykazał, że co najmniej jedna z firm zarabiających krocie na pandemii była bezpośrednio powiązana z najbliższym otoczeniem obozu władzy.
Miliony plików dowodowych w prokuraturze
Węgierskie MSZ skierowało już oficjalne zawiadomienie do Prokuratury Generalnej. Śledczy badają zamówienia z marca i kwietnia 2020 roku, które potraktowano jako nagłe wyjątki od standardowych procedur zamówień publicznych, zasłaniając się stanem nadzwyczajnym.
Skala zabezpieczonego materiału dowodowego robi wrażenie. Resort przekazał prokuraturze 88 gigabajtów danych, na co składa się około 130 tysięcy odzyskanych plików cyfrowych. Polityczna burza wokół rozliczeń rządów Fideszu z czasów COVID-19 nabiera realnych kształtów, a dawni decydenci muszą przygotować się na trudne pytania o transparentność wydawania publicznych pieniędzy.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE