Złoty środek na długowieczność. Tyle godzin snu zatrzymuje zegar biologiczny

Strona głównaZdrowie

Złoty środek na długowieczność. Tyle godzin snu zatrzymuje zegar biologiczny

Przełomowe odkrycie w Indiach. Film na TikToku ujawnił nieznaną dotąd „podziemną” rybę
Jak zwierzęta zareagowały na zaćmienie Słońca? Zaskakujące wyniki badań z Półwyspu Iberyjskiego
Stary lek na cukrzycę kluczem do długowieczności? Nowe spojrzenie naukowców na metforminę

Zegary biologiczne nie kłamią. Sen pod lupą naukowców

Często wydaje nam się, że nadrabianie zaległości sennych w weekend albo zarywanie nocy to tylko chwilowy kaprys organizmu. Nic bardziej mylnego. Najnowsze badania opublikowane na łamach prestiżowego magazynu „Nature” rzucają zupełnie nowe światło na to, jak odpoczywamy. Okazuje się, że sen działa jak dyrygent w skomplikowanej orkiestrze całego ciała. Kiedy fałszuje – cierpią niemal wszystkie organy.

Zespół badaczy z Columbia University postanowił sprawdzić, co dzieje się w środku, gdy śpimy za mało lub… zdecydowanie za dużo. Wyniki? Zamiast prostej zależności „im więcej, tym lepiej”, naukowcy odkryli wyraźny układ w kształcie litery „U”. Zarówno chroniczny niedobór, jak i nadmiar snu znacząco przyspieszają procesy biologicznego starzenia.

Pół miliona ludzi i 23 zegary starzenia

Skąd te wnioski? Skala projektu robi wrażenie. Naukowcy przeanalizowali dane poufnych profili medycznych ok. pół miliona uczestników z bazy UK Biobank. Wykorzystali do tego nowoczesne modele uczenia maszynowego oraz tzw. 23 zegary biologicznego starzenia. Te zaawansowane narzędzia obliczeniowe – bazujące m.in. na profilach białkowych z próbek krwi oraz badaniach obrazowych – potrafią oszacować, czy dany narząd jest starszy czy młodszy niż w dowodzie osobistym.

Badanie objęło aż 17 różnych układów i narządów. Sprawdzano m.in. kondycję mózgu, serca, płuc oraz układu odpornościowego. Wnioski są bezwzględne:

  • Sen poniżej 6 godzin na dobę drastycznie podkręca tempo starzenia biologicznego.
  • Sen powyżej 8 godzin – wbrew pozorom – również wiąże się z gorszymi wskaźnikami zdrowotnymi i szybszą degradacją narządów.
  • Złoty przedział, w którym zegary biologiczne biły najwolniej, wyniósł od 6,4 do 7,8 godziny dziennie.

Kaskada chorób i ludzki brud codzienności

Oczywiście teoria to jedno, a brutalna rzeczywistość współczesnego świata – drugie. Stres, praca na zmiany, migotający ekran smartfona tuż przed północą. To wszystko sprawia, że rzadko mieścimy się w książkowym przedziale. Autorzy badania zauważyli, że drastyczne odchyłki od normy senne idą w parze z konkretnymi schorzeniami.

Osoby sypiające chronicznie za mało częściej borykają się z epizodami depresyjnymi, zaburzeniami lękowymi, otyłością, cukrzycą typu 2 czy nadciśnieniem. Z kolei w grupie „śpiochów” przekraczających regularnie 8–9 godzin snu częściej diagnozowano przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), astmę oraz uciążliwe problemy żołądkowo-jelitowe, takie jak refluks. Oczywiście, jak podkreślają sami badacze, korelacja nie zawsze oznacza bezpośrednią przyczynę – długi sen może być też sygnałem, że organizm już walczy z ukrytą chorobą. Jedno jest pewne: sen to fundament, którego nie da się oszukać.

Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: