Tajemnicza „meduza” na Marsie wywołała burzę w sieci. NASA zna prawdzie oblicze zjawiska

Strona głównaNauka

Tajemnicza „meduza” na Marsie wywołała burzę w sieci. NASA zna prawdzie oblicze zjawiska

Ziemski planetaż: Dlaczego internauci znowu wierzą, że NASA kręci filmy o Marsie w studiu?
Astronomowie odkryli GJ 523b. Kosmiczna „megaziemia” przeczy prawom fizyki
Japonia rusza na podbój księżyców Marsa. Misja MMX odmieni naszą wiedzę o Czerwonej Planecie

Internet ponownie z żywym zainteresowaniem powrócił do fotografii, którą łazik Curiosity przesłał na Ziemię jeszcze 20 sierpnia 2023 roku. Sześcio-kołowe laboratorium NASA, badające od kilkunastu lat krater Gale, uchwyciło wówczas na tle odległych wzgórz osobliwy, ciemny kształt przypominający galaretowatego stwora. Kadr natychmiast rozpalił wyobraźnię internautów, stając się pożywką dla teorii o marsjańskim życiu.

Kosmiczny spektakl czy cyfrowy błąd?

Obiekt nazwany potocznie „meduzą” wyróżniał się kilkoma cienkimi wypustkami skierowanymi ku dołowi i sprawiał wrażenie, jakby lewitował nad powierzchnią gruntu. Szybko jednak pojawił się problem logistyczny dla zwolenników teorii spiskowych: tajemnicza struktura zniknęła tak szybko, jak się pojawiła.

Analiza sekwencji zdjęć wykonanych przez prawą kamerę nawigacyjną łazika nie pozostawia złudzeń:

  • Fotografie zrobione kilkanaście sekund wcześniej nie rejestrują żadnego obiektu.
  • Zdjęcie z „meduzą” powstało dokładnie o godzinie 22:27:46 UTC.
  • Kolejne ujęcia wykonane w odstępie kilkudziesięciu minut również pokazują pustą przestrzeń.

Skoro anomalia pojawiła się tylko na jednej klatce, wykluczono, by była to formacja skalna czy tym bardziej żywy organizm.

Promieniowanie w natarciu

Gdzie zatem leży prawda? Naukowcy wskazują na prozaiczną, choć fascynującą fizykę kosmosu. Atmosfera Marsa jest niezwykle cienka, a planeta nie posiada silnego pola magnetycznego, które chroniłoby ją przed bezwzględnym otoczeniem Wszechświata.

W efekcie wysokoenergetyczne promieniowanie kosmiczne bez przeszkód bombarduje detektory instrumentów pokładowych łazika. Pojedyncze, naładowane cząstki uderzające w matrycę aparatu potrafią wywołać tzw. artefakty i zakłócenia pojedynczych pikseli. To właśnie one – w połączeniu z niską rozdzielczością surowych, czarno-białych przesyłów – stworzyły złudzenie pływającej w powietrzu meduzy.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: