Milionowe rachunki i bezwzględna walka z gigantem. Czy australijski miliarder przełamie potęgę Mety?

Strona głównaLudzie

Milionowe rachunki i bezwzględna walka z gigantem. Czy australijski miliarder przełamie potęgę Mety?

Rafał Brzoska bezwzględnie uderza w Metę. Zapowiada nową inicjatywę przeciwko oszustwom
Bój z cyfrowym kolosem. Dlaczego pokonanie Mety w sądzie graniczy z cudem?
Meta stanęła przed sądem w USA. 29 stanów oskarża giganta o uzależnianie dzieci

Wojna na miliardy i fałszywe reklamy

Zanim sprawa oszustw w mediach społecznościowych stała się globalnym problemem, znani biznesmeni próbowali polubownie załatwić sprawy z gigantami technologicznymi. Andrew Forrest, australijski potentat branży metalurgicznej znany jako „Twiggy”, przeszedł dokładnie tę samą drogę co polski miliarder Rafał Brzoska. Zanim obie strony skierowały kroki do sal sądowych, bezskutecznie apelowały do Mety oraz polityków o ukręcenie łba fali oszustw z wykorzystaniem wizerunku.

Różnica polega na skali i determinacji. Forrest wydał już bagatela 60 milionów USD na batalię prawną przeciwko imperium Marka Zuckerberga. Rachunki za usługi prawnicze mogą jednak wzrosnąć nawet do 100 milionów dolarów. Mimo kolosalnych kosztów, to właśnie australijski magnat ma obecnie największe szanse, by trwale napsuć krwi gigantowi z Menlo Park.

Sądowe przepychanki i zniszczone dowody

Kluczowy przełom w amerykańskim procesie nastąpił, gdy sąd zarzucił Mecie niszczenie dowodów (ang. spoliation of evidence). Gigant social mediów nie zabezpieczył kluczowych danych dotyczących około 28 tysięcy oszukańczych reklam promowanych na Facebooku i Instagramie, w których wykorzystano twarz i nazwisko Forresta.

Dla Mety to potężny cios wizerunkowy i prawny. Firma dotychczas próbowała schować się za plecami przestarzałego prawa, twierdząc, że jest jedynie biernym podmiotem udostępniającym przestrzeń cyfrową (tzw. passive host). Amerykański sąd uznał jednak, że ignorowanie żądań i brak ochrony cyfrowych śladów przestępcarstwa obciążają samą platformę, która czerpie bezpośrednie zyski z wyświetlania i optymalizowania scamowych treści.

Rafał Brzoska i polski front oporu

Sprawa Forresta mocno rezonuje w Polsce. Przypomina to, przez co przechodzą Rafał Brzoska oraz jego żona Omena Mensah, których wizerunki masowo wykorzystywano w kampaniach typu deepfake. Polskie instytucje również ruszyły do natarcia – Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) interweniował w sprawie skandalicznych reklam, a Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał bezprecedensowe orzeczenie uznające odpowiedzialność Mety za płatne treści promujące oszustwa.

Podczas gdy w Europie trwa walka o egzekucję przepisów i nowe regulacje (takie jak unijny akt o usługach cyfrowych – DSA), Australia poszła krok dalej. Tamtejszy rząd powołał National Anti-Scam Centre (NASC) oraz wdrożył ramy prawne nakładające surowe obowiązki na gigantów technologicznych.

Czy gigant padnie pod ciężarem własnych zysków?

Wewnętrzne dokumenty Mety ujawnione w ostatnich latach sugerują, że scam i reklamy naruszające prawo generują dla platformy ogromne przychody. Dla algorytmów liczy się zaangażowanie użytkownika – nawet jeśli jest ono budowane na kłamstwie i kradzieży tożsamości.

Dopóki kary finansowe i koszty procesowe będą niższe niż zyski z reklam imitujących znane twarze, system się nie zmieni. Jednak gigantyczne wydatki Andrew Forresta pokazują, że oligarchowie Doliny Krzemowej powoli tracą poczucie całkowitej bezkarności. Jeśli „Twiggy” wygra ten proces, może to otworzyć puszkę Pandory i utorować drogę tysiącom poszkodowanych na całym świecie.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: