Dlaczego papryka króluje na naszych talerzach?
Jeszcze trzydzieści lat temu papryka była w Polsce warzywem niemal egzotycznym i trudno dostępnym. Dziś nikogo nie dziwi jej obecność na straganach – tym bardziej że polskie zagłębie paprykowe w okolicach Radomia dostarcza ogromną część krajowych zbiorów. To kolorowe warzywo szturmem podbiło polską kuchnię, ale mało kto zdaje sobie sprawę, jak potężne ma zaplecze medyczne i odżywcze.
Choć kojarzy nam się głównie z letnio-jesiennym grillowaniem i leczo, jej regularne spożywanie to potężny zastrzyk dla całego organizmu. Co ciekawe, to nie cytrusy, a właśnie papryka – szczególnie ta mocno czerwona – zasługuje na miano prawdziwego lidera w dostarczaniu kluczowych składników.
Witaminowa bomba i Nobel w tle
Mało kto pamięta historyczny fakt: to właśnie z papryki węgierski biochemik Albert Szent-Györgyi po raz pierwszy wyizolował czysty kwas askorbinowy, czyli witaminę C, za co w 1937 roku otrzymał Nagrodę Nobla. Wybór surowca nie był przypadkowy.
Podczas gdy cytryna kojarzy nam się z ratunkiem w czasie przeziębienia, 100 g świeżej czerwonej papryki dostarcza od ok. 144 mg do nawet 150 mg witaminy C. Dla porównania: cytryna ma jej średnio dwa razy mniej. Taka dawka w zaledwie jednym średnim owocu z nawiązką pokrywa dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka.
Co kryją w sobie poszczególne kolory?
Kolor papryki ma znaczenie – nie chodzi tu tylko o estetykę talerza, ale o konkretne parametry chemiczne:
- Czerwona papryka: Prawdziwa rekordzistka pod względem zawartości beta-karotenu (prowitaminy A) oraz witaminy C. Doskonale chroni wzrok i wspiera układ krążenia.
- Żółta i pomarańczowa papryka: Oferują potężną dawkę zeaksantyny i luteiny, które chronią plamkę żółtą oka przed zwyrodnieniem.
- Zielona papryka: Zbierana jako niedojrzała, ma lekko gorzkawy posmak, ale dostarcza mnóstwo cennych kwasów i żelaza, choć ma nieco mniej witaminy C niż odmiana czerwona.
Mało kalorii, potężne wsparcie dla metabolizmu
Papryka to idealny wybór dla osób dbających o linię. Składa się w ponad 90% z wody, a w 100 gramach kryje zaledwie od 25 do 32 kalorii (w zależności od stopnia dojrzałości i odmiany). Do tego dochodzi spora dawka błonnika pokarmowego, który skutecznie reguluje pracę jelit i zapewnia uczucie sytości.
Warto wspomnieć także o ostrych odmianach. Zawierają one kapsaicynę – substancję, która nie tylko nadaje charakterystyczny piekący smak, ale również stymuluje metabolizm, wspiera spalanie tkanki tłuszczowej i wykazuje silne działanie przeciwzapalne. Ostrą papryczkę z powodzeniem można wyhodować samodzielnie w doniczce na własnym parapecie.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE