Podatkowa rzeczywistość mija się z oczekiwaniami
Gdy politycy w Warszawie snują wizje o nowych progach i stawkach, zwykli zjadacze chleba patrzą na swoje portfele zupełnie inaczej. Z opublikowanego we wtorek sondażu CBOS przygotowanego dla „Dziennika Gazety Prawnej” wynika jednoznaczny wniosek: zamiast skomplikowanych manewrów ze stawkami pośrednimi, Polacy chcą po prostu tego, co obiecano im w kampanii. Czyli legendarnej kwoty wolnej od podatku podniesionej do **60 tysięcy złotych**.
Wyniki badania nie pozostawiają złudzeń. Niespełna **41 proc. respondentów** wskazuje ten krok jako absolutnie najważniejszą i najbardziej potrzebną zmianę w systemie PIT. Tymczasem rząd niedawno zaprezentował własny pakiet reform, w którym znalazło się podniesienie drugiego progu do 130 tys. zł, nowa stawka **24 proc.** dla dochodów w przedziale 130–150 tys. zł oraz próg 32 proc. powyżej 150 tys. zł. Tę ostatnią propozycję poparło zaledwie **10,7 proc. badanych**. Przepaść jest gigantyczna.
Polityczne podziały przy sejmowej kasie
Oczywiście w Polsce niemal wszystko ma drugie dno – zwłaszcza jeśli pachnie to utraconymi obietnicami. Reakcje na plany podatkowe wyraźnie dzielą społeczeństwo wzdłuż linii partyjnych podziałów.
- Podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł domaga się aż **57,3 proc. sympatyków opozycji**.
- Wśród zwolenników obozu rządzącego ten odsetek wynosi **36,4 proc.**, co pokazuje, że elektorat koalicji również patrzy na rządowe manewry z dużą rezerwą.
Nie ma się zresztą czemu dziwić. Skok na wyższą kwotę wolną to dla budżetu państwa koszt szacowany na blisko **59 miliardów złotych**. Premier Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański wprost studzą nastroje, tłumacząc, że przy obecnych, gigantycznych wydatkach na obronność i napiętej sytuacji finansowej kraju, realizacja tego konkretnego punktu musi poczekać. Zamiast tego proponuje się rozwiązania tańsze dla państwowej kasy, które jednak – jak udowadniają twarde liczby z sondaży – nie porwały serc wyborców.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE