Potężny cios na start ME siatkarek. Groźne rywalki Polek nie zostawiły złudzeń

Strona głównaSport

Potężny cios na start ME siatkarek. Groźne rywalki Polek nie zostawiły złudzeń

Twierdza Wrocław przed wielką próbą. Śląsk chroni passę, Widzew szuka przełamania
Rodri nowym piłkarzem Barcelony! Hitowy transfer mistrza świata sfinalizowany
Battlefield 6 otwiera bramy dla wszystkich. Rozpoczął się darmowy tydzień z motywem Top Gun

Ekspresowa robota w Stambule

Rozpoczęły się Mistrzostwa Europy siatkarek 2026, a gospodarze i zarazem jedni z głównych faworytów do złota nie zwlekali z wysłaniem ostrzeżenia rywalom. W piątkowym spotkaniu otwierającym zmierzającą w grupie A rywalizację reprezentacja Turcji rozgromiła kadrę Łotwy 3:0.

Mecz w wypełnionej po brzegi hali Sinan Erdem w Stambule trwał zaledwie 77 minut. Obrończynie mistrzowskiego tytułu nie dały najmniejszych szans nisko notowanym przeciwniczkom, kontrolować przebieg wydarzeń od pierwszej do ostatniej piłki. Wyniki poszczególnych setów — 25:17, 25:16, 25:16 — mówią absolutnie wszystko o różnicy klas dzisiejszego wieczoru na parkiecie.

Vargas show i bezradność Łotyszek

Łotewskie siatkarki wyszły na boisko bez kompleksów, a trener w przerwach zachęcał je do odważnej, wręcz szalonej gry. Przez chwilę w pierwszym secie potrafiły zaskoczyć utytułowane rywalki. Szybko jednak górę wzięła brutalna rzeczywistość. Lawina prostych błędów własnych i problemy z komunikacją pogrążyły outsiderki. W drugiej partii ich ofensywa całkowicie się zacięła — zanotowały zaledwie 7 skutecznych atakatów na 40 prób.

Liderką tureckiego zespołu tradycyjnie była niesamowita Melissa Vargas, która zapisała na swoim koncie aż 19 punktów. Z kolei w barwach Łotwy najwięcej, bo 13 oczek, uzbierała Marta Levinska. W szeregach gospodyń nie zabrakło też błysku Zehry Gunes, a selekcjoner Daniele Santarelli do samego końca trzymał na placu gry najsilniejszy skład.

Czekając na ruch Biało-Czerwonych

Wynik ten ma gigantyczne znaczenie dla układu sił w grupie A, w której obok Turcji i Łotwy występują również Polki, a także Niemcy, Słowenia i Węgry.

Podopieczne trenera Stefano Lavariniego wejdą do turniejowej gry w sobotę o godzinie 18:00, mierząc się na inaugurację z Węgierkami. Pokaz siły zaprezentowany przez Turczynki to jasny sygnał, że droga do czołowych lokat w grupie i późniejszej fazie pucharowej będzie niezwykle wymagająca. Biało-Czerwone po starciu z Węgierkami zmierzą się w kolejnych dniach m.in. właśnie z Łotwą.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: