Powrót na historyczne wzgórza
Ziemia pod Grunwaldem kryje jeszcze wiele sekretów. Pod koniec sierpnia na słynnych warmińsko-mazurskich terenach ruszyła kolejna, trzynasta już edycja systematycznych poszukiwań archeologicznych. Grupa złożona z około 40 pasjonatów detektorystyki, doświadczonych archeologów oraz muzealników po raz kolejny przeczesuje tereny dawnego starcia, by precyzyjnie zmapować ruchy wojsk z 15 lipca 1410 roku.
Prace te nie są dziełem przypadku. Od lat wpisują się w długofalowy projekt, który bezlitośnie zweryfikował dawne, podręcznikowe mity. Jak niejednokrotnie podkreślał dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem, dr Szymon Drej, wieloletnia praca z wykrywaczami metali pozwoliła obalić utrwalaną przez dekady hipotezę profesora Kucjonowskiego, która lokalizowała główny punkt zapasów zupełnie gdzie indziej – pomiędzy Stębarkiem a Łodwigowem.
Co kryje warmińska ziemia?
Średniowieczne pobojowiska rządzą się swoimi prawami. Zbroje, miecze czy dobrej jakości elementy opancerzenia stanowiły w XV wieku niewyobrażalną wartość materialną. Z tego powodu zwycięzcy oraz skrupulatni giermkowie przeszukiwali teren tuż po bitwie, zbierając niemal każdy użyteczny metalowy drobiazg. To, co zostaje w ziemi dzisiaj, to drobiny przeoczone w ferworze dziejów lub przedmioty zgubione w chaosie walki:
- Groty bełtów do kusz i strzał łuków
- Fragmenty zardzewiałych kolczug i sprzączki od pasów
- Ostrogi bojowe oraz ułamki średniowiecznego uzbrojenia
- Zabłąkane monety, takie jak odkryte w poprzednich latach praskie grosze
Tegoroczny sezon badawczy skupia się na wypełnieniu tzw. białych plam w centralnej części dawnego pola bitwy. Badacze biorą pod lupę zarówno tereny dotąd nietknięte – położone na zachód i północ od głównego obszaru – jak i wybrane punkty badane w ubiegłych latach.
Archeologia przeciw mitom
Praca na polach Grunwaldu pachnie potczołem, mokrą ziemią i patosem przemieszanym z czystą nauką. Każdy znaleziony sygnał z wykrywacza to potencjalny punkt na mapie, który przybliża historyków do rekonstrukcji prawdziwego oblicza starcia Władysława Jagiełły z zakonem krzyżackim. Choć od wielkiej bitwy minęło już ponad sześć wieków, grudki mazurskiej gleby wciąż potrafią zaskoczyć – udowadniając, że nasza wiedza o przeszłości wciąż wymaga dopracowania.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE