24 sierpnia 2026 roku do opinii publicznej przedostały się szczegóły alarmistycznego dokumentu, który może mocno wstrząsnąć rynkiem paliwowym w Europie. Sześć państw Unii Europejskiej – w tym Polska – skierowało oficjalny list do irlandzkiej prezydencji w UE, domagając się natychmiastowych i zdecydowanych działań. Chodzi o wyciągnięcie finansowych konsekwencji wobec koncernów naftowych, które czerpią gigantyczne zyski z obecnego kryzysu geopolitycznego.
Pod dokumentem podpisali się ministrowie finansów Polski, Niemiec, Włoch, Austrii, Portugalii oraz szef resortu gospodarki Hiszpanii. Sygnatariuszami wstrząsającego apelem kierują obawy związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i trwającą blokadą kluczowej dla światowego transportu ropy Cieśniny Ormuz.
Marże szybujące w górę i „szok podażowy”
Wspólny list europejskich ministrów nie pozostawia złudzeń co do oceny rynkowej rzeczywistości. Autorzy podkreślają, że mowa o jednym z największych wstrząsów podażowych od dziesięcioleci. Choć ceny samej surowej ropy poszły w górę po eskalacji konfliktu, to marże na produktach rafinowanych rosną w zatrważającym, nieproporcjonalnym tempie.
- Olej napędowy w Europie poszybował o ponad 70% w porównaniu do okresu sprzed wybuchu ostatnich starć.
- Ceny benzyny wzrosły o około 20%.
- Ogólne koszty energii i paliw napędzają globalną inflację, uderzając bezpośrednio w kieszenie zwykłych obywateli.
„Koncerny naftowe osiągają ogólną rentowność oraz marże, które drastycznie przewyższają wzrost cen samej ropy” – czytamy w alarmującym liście opublikowanym przez agencję AFP. Politycy ostrzegają, że jeśli sytuacja się utrzyma, drogi prąd i paliwo pogrzebią budżety gospodarstw domowych i sparaliżują kolejne gałęzie gospodarki.
Powtórka z kryzysu ukraińskiego? Czas na unijny windfall tax
Grupa sześciu państw chce, aby temat unijnego mechanizmu opodatkowania nadzwyczajnych zysków (tzw. windfall tax) został oficjalnie wpisany do porządku obrad zbliżającego się posiedzenia unijnych ministrów finansów, które odbędzie się we wrześniu w Dublinie.
Politycy przypominają, że Wspólnota ma już w tym zakresie przetarte szlaki. Podobne narzędzie – składkę solidarnościową od nadwyżkowych dochodów firm energetycznych – wdrożono po pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Teraz mechanizm miałby objąć gigantów paliwowych, aby zmusić ich do podzielenia się rekordowymi dywidendami ze społeczeństwem.
Inicjatywa zyskuje na znaczeniu zwłaszcza w kontekście krajowym – przypomnijmy, że polskie próby wprowadzenia narodowego podatku od nadzwyczajnych zysków natrafiły na barierę prawną i zostały skierowane przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego. Przeniesienie ciężaru walki z drożyzną na poziom unijny może okazać się dla rządu w Warszawie furtką do realizacji dawnych zapowiedzi i realnego wsparcia konsumentów.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE