System opieki paliatywnej w Polsce wymaga pilnych zmian
Polski system opieki paliatywnej mierzy się z poważnymi problemami strukturalnymi. Według ekspertów obecne rozwiązania są drogie, nieefektywnie zorganizowane i oparte na niewystarczających standardach kształcenia kadr medycznych. Głos w tej sprawie zabrał dr hab. Tomasz Dzierżanowski, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Jak wskazuje specjalista, polski model opieki nad pacjentami terminalnymi ma charakter pseudospecjalistyczny. Wynika to bezpośrednio z wymogów formalnych stawianych osobom, które chcą prowadzić placówki hospicyjne. Zamiast wieloletniej, specjalistycznej ścieżki edukacyjnej, system dopuszcza do pracy lekarzy po zaledwie **40-godzinnym kursie**.
Absurdy w kształceniu i biurokracja
Kontrast w podejściu do kwalifikacji medycznych razi w oczy. Instytucje medyczne potrafią rygorystycznie podchodzić do zagranicznych dyplomów i szkoleń lekarzy z wielomiesięcznym stażem, podczas gdy w opiece paliatywnej akceptuje się kilkudniowe szkolenia. To zdaniem ekspertów wypacza sens nowoczesnej opieki u schyłku życia.
Kolejnym grzechem systemu są sztywne i oderwane od rzeczywistości ramy finansowania oraz organizacji wizyt domowych. Przepisy narzucają m.in. stałą częstotliwość – np. **dwie wizyty pielęgniarki na tydzień** oraz **dwie wizyty lekarza na miesiąc** – niezależnie od tego, w jakim stanie faktycznie znajduje się chory.
- Dla pacjentów w lepszej formie wizyty bywają niepotrzebnie częste.
- Dla osób umierających ten sam limit okazuje się drastycznie niewystarczający.
Klinika WUM ratuje sytuację, ale brakuje systemowych reform
Utworzona w 2023 roku Klinika Medycyny Paliatywnej UCK WUM w Warszawie w ciągu pierwszego roku działalności udzieliła pomocy około **450 pacjentom**. Większość z nich trafia tam bezpośrednio z Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych (SOR) oraz klinik uniwersyteckich, ponieważ inne placówki nie radzą sobie z trudniejszymi przypadkami wymagającymi kosztownej farmakoterapii czy specjalistycznych procedur.
Eksperci od lat apelują o uelastycznienie rozliczeń i połączenie stawek za osobodzień z realnie wykonywanymi procedurami medycznymi. Projekt odpowiedniego rozporządzenia koszykowego od dłuższego czasu czeka na wdrożenie. Bez tych zmian system nadal będzie promował hospicja funkcjonujące bardziej jak hotele, spychając najtrudniejszych chorych na barki szpitalnych oddziałów ratunkowych.
Źródło: gazetaprawna.pl

KOMENTARZE