Polski super owoc czy ogrodowa ciekawostka? Co kryje w sobie zapomniany pigwowiec

Strona głównaZdrowie

Polski super owoc czy ogrodowa ciekawostka? Co kryje w sobie zapomniany pigwowiec

Dlaczego krowy chorują po porodzie? Zaskakujące odkrycia naukowców z Gandawy
Nie tylko cytryna. Dlaczego papryka to prawdziwa bomba zdrowia i król witaminy C?
Cicha epidemia XXI wieku: Dlaczego miliona Polaków dotyka alergia?

Mały owoc o wielkiej sile. Dlaczego pigwowiec wraca do łask?

Jesień pachnie nie tylko szarlotką, ale i małym, twardym jak kamień owocem, który wciąż mniejszością miłośników ogrodów traktowany jest po macoszemu. Mowa o pigwowcu – krzewie, który wiosną cieszy oko czerwonymi lub różowymi kwiatami, a jesienią obficie rodzi kwaskowate, żółte kulki. Przez wielu jest mylony z pigwą, choć botanicznie to zupełnie inna bajka. Pigwa to drzewo o owocach przypominających gruszki, podczas gdy pigwowiec to niski krzew, którego owoce przypominają miniaturowe, niezwykle aromatyczne jabłuszka.

Surowy gryz w ten owoc to gwarancja błyskawicznego grymasu. Jest cierpki, kwaśny i twardy. Jednak prawdziwa magia zaczyna się wtedy, gdy połączymy go z cukrem lub zamkniemy w słoiku. Dlaczego medycyna naturalna i współcześni dietetycy tak chętnie zerkają w stronę pigwowca?

Witaminowa bomba i naturalny tarcza na odporność

Zamiast sięgać po apteczne suplementy, warto spojrzeć na polskie krzewy. W 100 gramach owoców pigwowca znajdziemy od 55 do nawet 92 mg witaminy C (niektóre źródła mówią wręcz o rekordowych ilościach przelatujących ponad standardy cytryny). To sprawia, że staje się on potężnym wsparciem dla układu odpornościowego w sezonie jesienno-zimowym.

Na tym jednak nie koniec. Warto przyjrzeć się bliżej jego wnętrzu:

  • Polifenole i flawonoidy: Działają jak miotełki na wolne rodniki, hamując procesy starzenia i wykazując silny potencjał przeciwnowotworowy.
  • Pektyny: Naturalny błonnik, który wspiera pracę jelit, reguluje trawienie i pomaga utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu.
  • Bogactwo minerałów: W owocach kryje się sporo potasu, żelaza, miedzi czy magnezu.

Jak ugryźć pigwowca w kuchni?

Ponieważ na surowo zjeść się go niemal nie da, najpopularniejszą metodą jest robienie przetworów. Klasyczny syrop z pigwowca robi się banalnie prosto: kilogram owoców kroimy, zasypujemy kilogramem cukru i czekamy, aż puszczą sok.

Taki eliksir wrzucony do gorącej herbaty (ale uwaga – nie wrzącej, by nie zabić cennej witaminy C!) to idealny ratunek przy pierwszych objawach przeziębienia. Z kolei z pestek można przygotować napary pomocne przy chrypce czy stanach zapalnych gardła. Czas przeprosić ten niepozorny krzew i zrobić dla niego miejsce w domowej spiżarni.

Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: