Morski gigant zmienia reguły gry
Ukraińcy po raz kolejny przesuwają granice wojny technologicznej na Morzu Czarnym. Największy bezzałogowy pojazd nawodny z rodziny MAGURA, model MV11 zaprezentowany publicznie pod koniec sierpnia 2026 roku podczas parady systemów bezzałogowych w Kijowie, zyskał zupełnie nowe oblicze. Dotychczas kojarzone głównie z uderzeniami w rosyjskie okręty pływające jednostki uderzeniowe ewoluowały w stronę platform wielozadaniowych.
Teraz na pokładzie potężnego, mierzącego około 12 metrów długości bezzałogowca zamontowano specjalne kontenery startowe. Służą one do transportu i pionowego odpalania dronów przechwytujących typu Sting, opracowanych przez znaną grupę konstruktorską Wild Hornets.
18 interceptorów na pokładzie
Z udostępnionych przez ukraińskich twórców materiałów wideo wynika, że na pokładzie nawodnego giganta umieszczono aż 18 zamkniętych pojemników transportowo-startowych. Każdy z nich skrywa jeden czterowirnikowy bezzałogowiec o masie zaledwie około 4 kg, którego konstrukcja w dużej mierze opiera się na elementach produkowanych metodą druku 3D.
Koszt jednostkowy takiego interceptora jest relatywnie niski i szacuje się go na około 2000–2100 USD. Głównym zadaniem Stinga jest bezwzględne eliminowanie wrogich celów powietrznych — przede wszystkim uderzeniowych dronów dalekiego zasięgu typu Shahed/Gierań, nękających ukraińskie miasta.
Skuteczna obrona na otwartym morzu
Prace nad integracją systemów trwały od dłuższego czasu, a pierwsze bojowe odpalenia z platform morskich miały miejsce już wiosną 2026 roku. Kluczem do sukcesu okazało się dostosowanie łączności. Zastosowano system Hornet Vision CTRL z anteną dookólną zapewniającą pokrycie w zakresie 360 stopni. Dzięki temu operator może sterować dronem przechwytującym z niemal dowolnego miejsca — lądu, lasu czy kołyszącej się na falach bazy — bez konieczności stosowania skomplikowanych mechanizmów obrotowych dla anten kierunkowych.
Warto przypomnieć parametry samej bazy: MAGURA MV11 dysponuje ładownością sięgającą aż 2200 kg, może przebywać na wodzie przez 7 dni, a jej zasięg operacyjny przekracza 2000 mil morskich. Przekształcenie jej w pływający dron-matkę sprawia, że Ukraina zyskała mobilną, trudną do wykrycia baterię obrony przeciwlotniczej zdolną operować daleko od własnego brzegu. Rosyjskie lotnictwo i drony zwiadowcze operujące nad akwenem zyskują właśnie nowego, niezwykle groźnego przeciwnika.
Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE