Kierowca polskiego autokaru zostaje w areszcie. Węgierski sąd bezlitosny po tragedii

Strona głównaŚwiat

Kierowca polskiego autokaru zostaje w areszcie. Węgierski sąd bezlitosny po tragedii

Ciała 12 ofiar tragicznego wypadku na Węgrzech wróciły do Polski. Wojskowe samoloty wylądowały w Krakowie
Przełom w śledztwie po tragedii na Węgrzech. Polska prokuratura chce kierowcy w kraju
Tragiczny bilans wypadku autokaru na Węgrzech. Prokuratura ujawnia szczegóły transportu ciał

Decyzja zapadła w Miszkolcu

Węgierski wymiar sprawiedliwości nie miał litości. Sąd apelacyjny w Miszkolcu oficjalnie odrzucił zażalenie złożone przez obrońcę polskiego kierowcy, który w połowie sierpnia uległ tragicznemu wypadkowi na autostradzie M3. Prawnik domagał się, aby jego klient – 62-letni Robert M. – mógł oczekiwać na proces z wolnej stopy. Sąd zdecydował jednak inaczej: polski kierowcy pozostanie za kratkami.

Przypomnijmy, do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z **15 na 16 sierpnia 2026 roku** we wschodniej części Węgier, w rejonie miejscowości Mezokeresztes. Autokarem wracała z pielgrzymki z Medziugorje w Bośni i Hercegowinie grupa 59 obywateli Polski, głównie mieszkańców województwa podkarpackiego. W wyniku wypadku **śmierć poniosło 12 osób**, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Argumenty obrony i twarde stanowisko sądu

Węgierski obrońca podejrzanego argumentował przed sądem wyższej instancji, że mężczyzna nie będzie mataczył ani utrudniał śledztwa, dlatego dalszy areszt nie jest konieczny. Sędziowie częściowo przyznali mu rację – odrzucili m.in. obawy prokuratury, jakoby Polak mógł w obcym kraju wywierać presję na biegłych.

Kluczowy okazał się jednak inny argument. Sąd uznał, że ze względu na **brak stałych powiązań z Węgrami** oraz perspektywę surowej kary (zarzucane mu nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym zagrożone jest więzieniem od dwóch do ośmiu lat), istnieje realne ryzyko ucieczki. W efekcie 62-letni kierowca spędzi w areszcie co najmniej do **18 września**.

Śledztwo i powrót ciał do kraju

Tymczasem polskie organy ścigania podejmują kroki w celu przejęcia postępowania. Prokuratura Okręgowa w Krośnie skierowała do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego wniosek o przejęcie ścigania od strony węgierskiej, argumentując to faktem, że zarówno podejrzany, jak i wszystkie ofiary oraz poszkodowani to Polacy. Węgierska prokuratura zaznacza jednak, że z uwagi na brak automatycznych unijnych konwencji w tym zakresie, konieczne będzie dopełnienie procedur dyplomatycznych i dwustronne porozumienie.

Do Polski sprowadzono już ciała wszystkich dwunastu ofiar śmiertelnych. W Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Jagiellońskiego zaplanowano szczegółowe sekcje zwłok.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: